Witam,
Zainteresowala mnie dyskusja na temat technicznych mozliwosci odzyskiwania
kradzionych telefonow.
Poniewaz w naszym kraju tez staje sie to problemem, pozwalam
sobie na kilka uwag natury ogolnej.
Zastanawia mnie mozliwosc zmuszenia operatora do wykazania "woli wspolpracy".
Moim zdaniem sa na to sposoby.
Cytat:Tu jest pewien problem. Otoz operator nie moze podac Ci danych innego
klienta, poniewaz jest to niezgodne z ustawa o ochronie danych
osobowych - to jest jasne i nie podlega dyskusji.
]
OK, zgadzam sie, jednak ustawa wchodzi w zycie dopiero po uplywie
6 miesiecy od dnia ogloszenia. Czyli jeszcze nie obowiazuje.
Ponadto o ile operator przetwarza zbiory
danych abonentow zgodnie z
ustawa moze je udostepniac jedynie w okreslonych prawem przypadkach.
A gdy dowiedzial sie (poslugujac sie swoja technika), ze ktos jest w
posiadaniu
kradzionego telefonu, nalezacego do jego abonenta, to co?
Rozklada rece i mowi, ze to nie jego sprawa, bo on nic nie moze zrobic
(najwyzej
zablokuje aparat w swojej sieci).
Cytat:Natomiast operator moglby wplynac na klienta uzywajacego skradzionego
aparatu i naklaniac go do zwrotu tegoz aparatu.]
Nakalnianie do zwrotu kradzionego telefonu - w porzadku, ale jednak
kazdy z nas, ktory w ten czy inny sposob wszedl w posiadanie takiego
telefonu powinien odczuwac MORALNY OBOWIAZEK zwrotu
kradzionej lub zgubionej rzeczy (Nie mowiac o prawnym
obowiazku zwrotu znalezionej rzeczy - patrz art. 183 KC).
Cytat:Oczywiscie operator
moze obawiac sie to zrobic bojac sie utraty klienta - i to jest (IMHO)
nasze zadanie do wykonania -przekonac go, ze zyska wiecej klientow
niz moze stracic, poniewaz uczciwi klienci beda do niego przychodzic z
przekonaniem, iz w razie czego pomoze on im odzyskac aparat.
Nieuczciwi byc moze pojda do konkurencji (jezeli tylko jeden operator
bedzie stosowal takie metody), ale raczej sama swiadomosc 'mozliwosci
namierzenia' powstrzyma ich przed kupnem lewego aparatu.
Innymi slowy nie poddawajmy sie, lecz twozmy grupe nacisku - NA OBU
OPERATOROW !
PS. W BOK Ery otrzymalem informacje, ze technicznie sa w stanie
klienta namierzyc (o ile zapewne to byla proba dostepu z ich karta -
gdy z inna to konieczne jest wspoldzialanie operatorow). Nie moga go
jednak monitowac pisemnie, poniewaz istnieje cos takiego jak
domniemanie niewinnosci oraz brak jest uregulowan prawnych do podjecia
takich dzialan.
Moim zdaniem operator po namierzeniu telefonu nie moze decydowac,
czy powiadomic obecnego posiadacza skradzionego telefonu czy nie ale
powinien natychmiast powiadomic policje.
W sytuacji, gdy komus ukradziono telefon a on powiadmil policje o kradziezy
oraz operatora, podajac jednoczesnie IMEI aparatu to obowiazkiem policji
jest takie
przeprowadzenie dochodzenia, aby ujac sprawce. W takim przypadku sprawa jest
o tyle ulatwiona, ze istnieja techniczne mozliwosci zlokalizowania obecnego
posiadacza
telefonu.
Nie ma tu moim zdaniem znaczenia domniemanie niewinnosci
obecnego posiadacza telefonu. (podobnie jest przeciez z kradzionymi samochodami)
W przypadku, gdy operator namierzy faceta a policja go dostanie, mamy
do rozwazenia dwie mozliwosci:
a) policja schwyta zlodzieja, ktory korzysta ze skradzionego aparatu,
uzywajac jednak swojej wlasnej karty
(sytuacja moim zdaniem czysto hipotetyczna - chyba nie ma tak glupich zlodziei),
b) policja dostanie osobe, ktora nabyla skradziony telefon.
W takim przypadku sprawa jest stosunkowo prosta - telefon wraca do wlasciciela
zas pechowy nabywca poza wstydem (sprawa czysto subiektywna)
stanie wobec perspektywy przedstawienia zarzutu
na podstawie art. 216 KK (tzw. paserstwo nieumyslne).
W przypadku kupna kradzionego telefonu
o wartosci 2000 zl nie bedzie to bynajmniej wykroczenie.
" Kto rzecz, o której na podstawie towarzyszących okoliczno ci powinien
i może przypuszczać, że została uzyskana za
pomocą czynu zabronionego, nabywa lub pomaga do jej zbycia
albo w celu osiągnięcia korzy ci majątkowej tę rzecz przyjmuje
lub pomaga do jej ukrycia,
podlega karze pozbawienia wolno ci do lat 2,
ograniczenia wolno ci albo grzywny.".
Policja zas bedzie mogla na podstawie informacji uzyskanych od namierzonego
posiadacza telefonu ewentualnie ustalic sprawce kradziezy.
I to jest moim zdaniem jedyne sensowne rozwiazanie problemu.
Oczywiscie w przypadku kupna uzywanego telefonu z drugiej reki
nalezy zachowac jednak takie srodki ostroznosci aby nie dac sie
wrobic w nieumyslne paserstwo. Mam na mysli domaganie sie przy
kupnie telefonu od sprzedajacego pokazania (o ile nie przekazania wraz
z telefonem) faktury dealera oraz oryginalnego opakowania, instrukcji obslugi.
(Ja swoje trzymam).
Pozdrawiam,
Cezary Gawlas