[pr] Komu prze szkadzała trasa 106 ?

Cytat:Wczoraj zmieniono trasę przejazdu linii autobusowej 106, kursującej z
zajezdni w Zagórzu do Mysłowic.



No wlasnie niebardzo kursował z Zagórza - a teraz będzie...

Cytat:Pracowników kopalni popiera związek zawodowy Sierpień 80.



Pffff

Cytat:Postulowano o nie przez dwa lata - twierdzi Grzegorz Rutkowski,
inspektor oddziału organizacji przewozów KZK GOP.



że czego?

Cytat:3) "kaja":
bass zgadzam się z stobą 100% nie którzy mają tak prze*** z
przesiadkami że szkoda mówić :( a znajoma jej mąż pracuje w kopalni na
"Wesołej" i to był jedyny bezpośredni dojazd i teraz ciekawe jak
będzie jeżdził do pracy .....



Przecież jest bezposredni dojazd - będzie jezdzil 160.

pdr
Olo

 

Nowe propozycje zmian BHP!!!

Cytat:W każdym zakładzie ma być inspektor lub technik pożarnictwa.



Moim zdaniem - NIE.
Gdyby tak bylo, to nie byloby napisane, ze pracodawca ma wyznaczyc.

Cytat:......po art. 209 dodaje się art. 2091-2093 w brzmieniu:

„Art. 2091. § 1. Pracodawca jest obowiązany:

1) zapewnić środki niezbędne do udzielania pierwszej pomocy w nagłych wypad­kach, gaszenia pożaru i ewakuacji pra­cowników,

2) wyznaczyć pracowników do:

a) udzielania pierwszej pomocy,

b) wykonywania czynności w zakresie ochrony prze­ciw­pożarowej i ewa­kuacji pracowników, zgodnie z prze­pi­sami o ochronie przeciwpożarowej,

3) zapewnić łączność ze służbami zew­nętrznymi wyspe­cjalizowanymi w szcze­gólności w zakresie udzielania pierwszej pomocy w nagłych wypadkach, ratow­nictwa medycznego oraz ochrony prze­ciwpożarowej.

§ 2. Działania, o których mowa w § 1, powinny być dostosowane do rodzaju i zakresu pro­wadzonej działalności, liczby zatrudnio­nych pracowników i innych osób przebywa­jących na terenie zakładu pracy oraz rodzaju i poziomu występujących zagrożeń.

Tyle z projektu ustawy Kodeks pracy



Ma WYZNACZYC pracownikow, a nie ZATRUDNIC insp. ppoż. No, nie bądźmy bardziej święci od papieża.

Hiob, mam takie pytanie...

Hiobie jak zwykle garstka pytań ;)

Jak często musisz regulować rozłożenie ciężaru ładunku poprzez przesuwanie osi?
Jakie są u Ciebie skrajne zmiany wagi (gdzieś słyszałem, że zmiany sięgają w zależności od naczepy od 1500-3000 funtów, a w ciągniku to nigdzie się nie spotkałem z tą informacją)?
Czy brakło Ci kiedyś regulacji (bo chyba nie masz przesuwanego siodła) i musiałeś przeładowywać?

Szukając informacji o tzw. pre-trip trafiłem na stronę DOT i tam znalazłem instrukcję CDL w której znajduje się opis inspekcji.
I tu pytanie się nasuwa czy zawsze i przed każdą podróżą należy taki prze-trip przejść, czy są jakieś standardowe punkty w zależności od długości trasy i ładunku?
Ile czasu zajmuje taki pełny test (wszystkie paski, kable, mocowania etc.)?
Czy są jakieś tabele w które wpisuje się co było sprawdzone, kiedy i ew. poprawki?
Czy jest to tylko i wyłącznie dla bezpieczeństwa i każdy kierowca robi to rzetelnie i systematycznie - i jak sprawdzi to rzeczywiście jest sprawdzone?

Polska szkoła jest chora...

Tak pracowałęm 50 dni dzień w dzień na budowie, w centrum krakowa budują 20 piętrowy apartamentowiec, oczywiście pracowałęm na czarno no bo Inspekcja Pracy za cholere by mi nie pozwoliła dzwigać 60 kg belek prze 9 h dzienni. Miałęm kryzys w 6 dniu ale miałem motywację, zarobiłem brakujące mi 4,5 tyś i kupiłem sobie rower do dualu za 10 tyś. Po tych 50 dniach byłem zarrznięty ,ale człowiek przyzwyczaja się do tego no i schudłem 11 kg a to też duży plus bo teraz i szczupły i opalony jestem i muły w ręce mam większe hehe

 

Seriale, seriale

Dobra, a teraz coś z trochę innej bajki (nie fantastycznej)...

Jak mam wolną chwilę, albo akurat okazję - to lubię sobie obejrzeć takie dwa fajne seriale (na TVN). Jeden - leci koło czternastej - nazywa się "Inspektor Eddie" (tyt. orgn.: "Keen Eddie"), kapitalny serialik - taki trochę sensacyjny, trochę komediowy (a raczej "parodiopodobny"), o gliniarzu ze stanów, który przyjechał do londynu i współpracuje z brytyjkimi psami (chyba stara się o pracę w Scotland Yardzie). Dialogi i aktorstwo jest po prostu prze...ane a humor stoi na naprawdę wysokim poziomie - reżyserami i scenarzystami są chyba brytole, bo na całe szczęście dawki brytyjskiego pojawiają się częściej niż amerykańskiej tandety dla półgłówków...

A jeśli chodzi o drugi - to w zasadzie odkryłem go na nowo - bo coś mnie podkusiło, żeby zacząć oglądać drugą serię "Dowodów Zbrodni", jest znacznie lepsza od pierwszej (tej co leciała chyba przed wakacjami), bo tamtą zarzuciłem po kilku przydrętwawych odcinkach.

I boję się tylko jednego - dobrze wiadomo jaką politykę emisyjną ma TVN - po prostu uwielbia udupiać dobre seriale (vide B5), więc pewnie pooglądam sobie trochę i potem znowu ciach, ciach i kaplica...
Jeśli ta reguła znów się potwierdzi, to gościa od ustalania ramówki powinno się chyba powiesić (zresztą należało to zrobić już dawno - po zbeszczeszczeniu Babylonu )

badania operatorow wozkow widlowych

Witam !
Uprawnienie do kierowania wózkami można uzyskać:
1. Na podstawie przepisów zawartych w DZ.U.2002.70.650 ( doszło uzupełnienie - gaz Dz.U.2003.65.603) i wyraźnie jest określone w paragrafie 4 pkt 2 ,że program opracowuje i zatwierdza jednostka wyznaczona przez właściwego ministra do spraw gospodarki. Ta jednostką jest Ośrodek Doskonalenia Kadr Ministerstwa Gospodarki w Mysłowicach, ul.Powstańców 19B, 41-400 Mysłowice (wg Pisma Ministra Gospodarki z dnia 2002.07.16, znak:PP-13/TT/VIII/2740W/02, Główny Inspektor Pracy pismem znak GNW-84-053-2/97 poinformował wszystkich Okręgowych Inspektorów Pracy o tym uprawnieniu). Z programu opracowanego prze Msłowice właśnie wynika sprawa badań i cytuję:
" warunki przyjęcia na kurs:
-ukończona co najmniej szkoła podstawowa,
-ukończone 18 lat,
-świadectwo lekarskie wystawione przez lekarza uprawnionego do wykonywania badań profilaktycznych,
-orzeczenie psychologiczne o braku przeciwwskazań do wykonywania w/w zawodu"

2. Na podstawie przepisów zawartych w Dz,U.2001.118.1263 tj uprawnienia operatora, wcześniej ktoś sygnalizował sprawę instytutów.

Mój zakres wiedzy w temacie wskazuje, że:
1. Badania psychologiczne tylko w jednym akcie są wyszczególnione.
2. Pracodawca zawsze może dodatkowo wysłać na badania jakie chce -bo on decyduje i za nie płaci.
3. Badania profilaktyczne wynikają z przepisów Kodeksu Pracy

Bardzo rzadko się wypowiadam ale serdecznie pozdrawiam wszystkich
( dla osób zainteresowanych na adres mailowy jestem w stanie przesłać skany w/w pism).

badania operatorow wozkow widlowych

Cytat:Uprawnienie do kierowania wózkami można uzyskać:
1. Na podstawie przepisów zawartych w DZ.U.2002.70.650 ( doszło uzupełnienie - gaz Dz.U.2003.65.603) i wyraźnie jest określone w paragrafie 4 pkt 2 ,że program opracowuje i zatwierdza jednostka wyznaczona przez właściwego ministra do spraw gospodarki. Ta jednostką jest Ośrodek Doskonalenia Kadr Ministerstwa Gospodarki w Mysłowicach, ul.Powstańców 19B, 41-400 Mysłowice (wg Pisma Ministra Gospodarki z dnia 2002.07.16, znak:PP-13/TT/VIII/2740W/02, Główny Inspektor Pracy pismem znak GNW-84-053-2/97 poinformował wszystkich Okręgowych Inspektorów Pracy o tym uprawnieniu). Z programu opracowanego prze Msłowice właśnie wynika sprawa badań i cytuję:
" warunki przyjęcia na kurs:
-ukończona co najmniej szkoła podstawowa,
-ukończone 18 lat,
-świadectwo lekarskie wystawione przez lekarza uprawnionego do wykonywania badań profilaktycznych,
-orzeczenie psychologiczne o braku przeciwwskazań do wykonywania w/w zawodu"



wynika z tego (konsultowałam z ODKMGIP), iż badania psychologiczne ma obowiązek odbyć osoba, która chce zrobić uprawnienia do obsługi wózka podnośnikowego, badań nie ma obowiązku wykonywać osoba, która już ma uprawnienia i zastała wysłana np. na badania okresowe lub na orzeczeniu z badań psychologicznych upłynął termin ich ważności

Badanie techniczne a tuning pojazdu

Cytat:rozumiem że jest prawo a wy wykonujecie i podporządkowujecie się jemu. ale sami wiecie że zarówno "wasze" prawo dotyczące kontroli jak i inne kodeksy prawne cywilne i bóg wie jeszcze jakie maja tak wiele niedociągnięc i sprzeczności jak ser Szwajcarski dziór. wiec proszę was zastanówcie się czas nad waszą pracą i nad lekką odrobiną życzliwosci w stronę uzytkowników.


Ja nie wiele dopowiem.
Jestem bardziej informatykiem, niż diagnostą. Znam tajniki i jednej, i drugiej pracy. Żadna z nich nie jest łatwa - pod warunkiem właściwego podejścia do tematu. NIe jest żadnym problemem skasować komuś zawartość twardego dysku przy reinstalacji Windy, nie jest żadnym problemem kogoś "uwalić" na przeglądzie. Są żli i dobrzy informatycy, żli i dobrzy diagności. Tak, jak pisał 08/15 - nie można uogólniać.
Ale poznając pracę diagnostów (już 11 lat w ty siedzę) teraz bardziej niż kiedykolwiek nabrałem szacunku dla tych ludzi. Na każdym kroku rozporządzenia wykonawcze do rozmaitych aktów prawnych, ustawy, wytyczne, wyobrażenia szefów i nadzoru ze strony władz samorządowych i organów kontrolnych (Inspekcja Transportu drogowego, Transportowy Dozór Techniczny, Policja, Centralne Biuro Śledcze). Mnóstwo przepisów - często niespójnych, jeszcze więcej sposobów ich interpretacji. I kij - 5 lat wykonywania zawodu - co w tym układzie jest śmiercią diagnosty. Czasem za głupie przymknięcie oka ...
Wiesz mi - nie chciałbyś być na ich miejscu. Mam tu na myśli dobrego diagnostę - oczywiście ...
To nie jest łatwy kawałek chleba, bardzo duża odpowiedzialność, często za wszawe pieniądze. Jeśli zabijesz siebie lub kogoś pojazdem, który kilka dni temu przeszedł pomyślnie badanie technicze - diagnosta może mieć prze[...] do końca życia. I często ma - zwłaszcza, jeśli przymknął oko na niewłaściwe sprawy ...

Pomyśl o tym bywając na Stacjach Kontroli Pojazdów
Nie odnoszę się konkretnie do Twojego przypadku - więc nie bierz tego aż tak do siebie. To były takie troszkę luźne dywagacje na temat

OCHRONA PRZECIWPOŻAROWA, EWAKUACJA PRACOWNIKÓW I UDZIELANIE

OCHRONA PRZECIWPO?AROWA, EWAKUACJA PRACOWNIKÓW I UDZIELANIE PIERWSZEJ POMOCY
Wyja?nienia MPiPS w sprawie art. 209(1) znowelizowanego Kodeksu pracy

Znowelizowany Kodeks pracy, który wchodzi w ?ycie od 18 stycznia 2009 roku, nak?ada na pracodawców obowi?zek wyznaczania pracowników do wykonywania czynno?ci w zakresie ochrony przeciwpo?arowej i ewakuacji pracowników, a tak?e do udzielania pierwszej pomocy. Jest to realizacja dyrektywy Rady 89/391/EWG z 1989 r. w sprawie wprowadzenia ?rodków w celu poprawy bezpiecze?stwa i zdrowia pracowników w miejscu pracy. Dyrektywa obowi?zuje wszystkich pracodawców, bez wzgl?du na liczb? zatrudnianych pracowników.

Przed nowelizacj? Kodeksu pracy MPiPS prowadzi?o przez kilka lat negocjacje z Komisj? Europejsk?, wyja?niaj?c, ?e postanowienia tej dyrektywy s? ju? wype?niane przez obowi?zuj?c? ustaw? z 24 sierpnia 1991 r. o ochronie przeciwpo?arowej. Komisja nie przyj??a tych wyja?nie? i w marcu 2007 roku wyst?pi?a na podstawie art. 226 Traktatu ustanawiaj?cego Wspólnot? Europejsk? z wezwaniem do usuni?cia uchybienia, a nast?pnie w styczniu 2008 roku z uzasadnion? opini? odno?nie tego naruszenia. Polsce grozi?y wysokie kary w przypadku niewdro?enia dyrektywy unijnej.

Przepisy znowelizowanego Kodeksu pracy nie zmieniaj? obowi?zków pracodawców w sprawie wykonywania czynno?ci w zakresie ochrony przeciwpo?arowej. Odsy?aj? one bowiem do wspomnianej ustawy o ochronie przeciwpo?arowej. W rozdziale 2 ustawy zapisano, ?e osoby wykonuj?ce czynno?ci z zakresu ochrony przeciwpo?arowej musz? posiada? co najmniej wykszta?cenie ?rednie i uko?czone szkolenie inspektorów ochrony przeciwpo?arowej.

Wywi?zywanie si? z tego obowi?zku nie stanowi?o w przesz?o?ci problemu dla du?ych przedsi?biorstw. Jednak, wraz z transformacj? gospodarcz? i powstaniem wielu ma?ych firm, sytuacja zasadniczo si? zmieni?a. Pracodawcy, zatrudniaj?cy jedn? lub kilka osób, mog? mie? problemy z wyznaczaniem pracownika do tego zadania, zw?aszcza w kontek?cie wymaga? kwalifikacyjnych – posiadania przez niego wymaganego w ustawie ?redniego wykszta?cenia.

Dlatego Minister Pracy i Polityki Spo?ecznej Jolanta Fedak zwróci?a si? 8 stycznia 2009 r. do G?ównego Inspektora Pracy Pa?stwowej Inspekcji Pracy Tadeusza Zaj?ca z pro?b? o niekorzystanie z posiadanych uprawnie?, dotycz?cych karania pracodawców za niespe?nianie wymaga? kwalifikacyjnych przez pracowników wyznaczonych do wykonywania czynno?ci z zakresu ochrony przeciwpo?arowej i ewakuacji pracowników. Minister proponuje wykorzystywanie w wi?kszym stopniu innych ?rodków prewencyjnych. Równocze?nie MPiPS podejmie prób? przekonania Komisji Europejskiej do wprowadzenia zmian legislacyjnych, uwzgl?dniaj?cych potrzeby tak?e ma?ych przedsi?biorstw.

Rozpoczynam hodowlę czerwono-czarnych...

Środa, 20.2.08

Po burzliwym wtorku nadszedł bardzo spokojny i bezproblemowy środowy poranek.
Wszystkie dokonane wczoraj zmiany zostały zaakceptowane prze moich pupilów: jedynak dostał obfite śniadanie, podobnie zresztą jak pozostałe pisklęta w trzech innych gniazdkach.

Tina odrazu po rozjaśnieniu pokoju zabrała się za dalszą budowę gniazdka, a Große dokonała pierwszej inspekcji pustego koszyczka, w którym jeszcze wczoraj było gniazdko z jej pisklaczkiem. Właśnie ta samiczka i jej zupełnie „ospały“ partner martwią mnie najbardziej. Mam nadzieję, że wybryk z porzuceniem pisklaka był jedynie epizodem wynikłym z braku doświadczenia czy wręcz z niedojrzałości psychicznej młodej samiczki i nie jest to jakieś wrodzone wypaczenie. Oczywiście parka otrzyma jeszcze jedną szansę, ale gdyby sytuacja się powtórzyła, do trzeciego lęgu już raczej nie dopuszczę…

Pełen podziwu jestem natomiast dla Kleine i jej samczyka Kalle. Oboje doskonale spisują się jako rodzice, solidarnie karmiąc pisklęta, a samczyk czyścił dzisiaj nawet gniazdko z malutkich kupek, co w pierwszych dniach po wykluciu się piskląt zwykle robi tylko samiczka. Oba ptaszki najczęściej karmią pisklęta jednocześnie i bardzo słodko to wygląda. Dzisiaj rano zrobiłem im nawet zdjęcie przy tej czynności, otwierając na ościerz drzwiczki klateczki gniazdkowej. Można je sobie obejrzeć w mojej Galerii.

W nocy wykluło się trzecie „wywrotkowe“ pisklę Emmy… Także w tej klatce nastąpiły duże zmiany w zachowaniu się rodziców, zwłaszcza samczyka, który od wczoraj ani razu nie tknął budulca w gniazdku. Onyx nie karmi jeszcze piskląt - najwyrazniej boi się wskakiwać na krawędź koszyczka i tylko z daleka przygląda się wyprostowany i gładki jak Emma uwija się przy dziatwie. Dopiero gdy samiczka przykryje sobą pisklęta, Onyx wskakuje na gniazdko i bardzo obficie karmi partnerkę, która po krótkiej chwili podaje pokarm pisklętom…

Tak więc do pracy pojechałem zupełnie spokojny; poprosiłem tylko córkę, aby po powrocie ze szkoły zajrzała do klatek, czy wszystko jest w porządku i w razie czego zadzwoniła. Zbliża się fajrant, a telefon milczy, więc chyba wszystko jest ok.

Gdyby po powrocie do domu było o czym pisać, wstawię krótkie sprawozdanie jeszcze dzisiaj wieczorem.

Pozdrawiam

Jurek

Co można po szkole średniej bez uprawnień?

Do Pana EDI.
Szanowny Panie wydaje mi się że nie właściwie Pan interpretuje:
ROZPORZĄDZENIE MINISTRA GOSPODARKI, PRACY I POLITYKI SPOŁECZNEJ 1)
z dnia 28 kwietnia 2003 r.
Jak Pan wie zgodnie z tym rozporządzeniem pracodawca zatrudniający powyżej 300prac może tworzyć własne komisje kwalifikacyjne. W tym rzecz że prawo do tworzenia takich komisji nie oznacza że pracownik ma obowiązek korzystania z niej. Pracownik ma prawo zdobywać uprawnienia w każdej komisji a nie tylko u danego pracodawcy.
Sądzę jednak że ma Pan namyśli prawo pracodawcy do kierowania na egzamin kontrolny w razie stwierdzenia nieprawidłowości itd. "na wniosek pracodawcy zatrudniającego te osoby"
Widzi Pan pańska intrpletacja ogranicza prawo innych komisji do sprawdzania uprawnień a kierownik który zatrudnia danego pracownika ma prawo żądać kontroli jego wiedzy (najlepiej pisemnie) lecz już gdzie
pracownik to zrobi (obawiając się o tendencyjność komisji stworzonej przy pracodawcy)- jest sprawą pracownika. Jeżeli pracownik dostarczy takie potwierdzenie posiadanych uprawnień wydane także prze inną komisje to pracodawca musi je uznać a pracownik ma prawo żądać od pracodawcy naprawienia szkody wynikającej z kosztów poniesionych przez niego na sprawdzenie -potwierdzenie kwalifikacji w związku z . Kodeks Pracy --Art. 300. W sprawach nie unormowanych przepisami prawa pracy do stosunku pracy stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu Cywilnego, jeżeli nie są one sprzeczne z zasadami prawa pracy. KCArt. 415. Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia.
Art. 416. Osoba prawna jest obowiązana do naprawienia szkody wyrządzonej z winy jej organu.
--gdyż bezpodstawne kierowanie na egzaminy może być efektem mobbingu czyli celowego działania w celu zastraszenia pracownika lub próby pozbycia się go w sposób taki aby nie być obowiązany wypłacać mu odprawy na podstawie - zawinionej przez pracownika utraty uprawnień koniecznych do wykonywania pracy na zajmowanym stanowisku.—bo i takie podstępne działania pracodawców niestety bywają!!!
Inspektor Pracy

Wszystko o Farmutilu i Henryku Stokłosie

Farmutil Henryka Stokłosy nadal nie przesłał harmonogramu usunięcia szczątków zwierzęcych ze swego pola. Były senator ma jednak powody do zadowolenia - wygrał cztery sprawy sądowe, jakie wytoczył Izbie Skarbowej.

W połowie października minął termin nadesłania planu usunięcia szczątków zwierzęcych z pól Farmutilu. Harmonogram powinien trafić do Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Poznaniu. Wysłane ponaglenia nie przyniosły efektu. Zgodnie z postępowaniem egzekucyjnym, Inspekcja musi wysłać jeszcze dwa monity. Tymczasem rzecznik Farmutilu, Marek Barabasz twierdzi, że nic nie wie o ponagleniu i konieczności przygotowania harmonogramu.

Zgodnie z zaleceniami pokontrolnymi, szczątki z farmutilowskiego pola mają być usunięte do połowy listopada. Prace mają monitorować służby ochrony środowiska. Odrębne postępowanie w sprawie zakopanych szczątków prowadzi Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.
______________

Tymczasem właściciel Farmutilu, były pilski senator Henryk Stokłosa, wygrał cztery sprawy, jakie wytoczył Izbie Skarbowej w Poznaniu. W czwartek Wojewódzki Sąd Administracyjny trzy decyzje fiskusa uchylił, czwartą uznał za nieważną.

Senator twierdzi, że w latach 1998-2000 nadpłacił podatek dochodowy. Domagał się zwrotu ponad dwóch milionów złotych razem z odsetkami, czyli w sumie prawie czterech milionów. Według niego, fiskus odmawiając zwrotu nadpłaty, nie wziął pod uwagę między innymi tego, że przedsiębiorca korzystał z ulgi inwestycyjnej. Do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego Stokłosa skierował trzy skargi, dotyczące poszczególnych lat.

W czwartej sprawie chodziło o ustalenia wysokości podatku, jaką były senator miał zapłacić za 1998 rok. Henryk Stokłosa utrzymywał, że kwota wskazana prze Urząd Skarbowy jest za wysoka.

Czwartkowy wyrok sądu nie oznacza, że fiskus musi od razu wypłacić byłemu senatorowi pieniądze. Wszystkie sprawy wracają bowiem do Urzędu Skarbowego, który w każdym przypadku musi podjąć nową decyzję. Wyrok nie jest prawomocny. Izba Skarbowa może się od niego odwołać do NSA. Na razie strony czekają na pisemne uzasadnienie.

Moje bazgroły

Czyżby wystrychnięci na dudka?

Na stronie Vetpolu ukazał sie niedawno lakoniczny komunikat informujacy, że na pierwszym powakacyjnym posiedzeniu Sejmu, Komisja Rol. I Roz. Wsi przedstawi projekt nowelizacji Ust. o Inspekcji /druk 715/, wraz z naniesionymi poprawkami, zaproponowanymi przez pana posła Kalembę/druk 790/, jednomyślnie przegłosowanymi przez Komisję, przy biernej postawie naszych przedstawicieli Izby.
Mam przed sobą oba teksty. Czytam jeden i drugi. I oczom nie wierzę.
To już nie jest projekt pana posła Jurgiela, to jest projekt pana posła Kalemby / czy tylko?/, zmieniający, ba, całkowicie wypaczający pierwotne nasze założenia!
Zwroty użyte w tekście świadczą o całkowitej nieznajomości o sposobie wykonywania zawodu i świadczenia usług wet.
Do kogo jest kierowana ta nowa wersja nowelizacji ustawy?
Według Pana Kalemby, tylko do lekarzy wet. pracujących na umowie o pracę w w zakładach leczniczych. Ilu takich jest w skali kraju? Ile jest takich zakładów w kraju? Jaki procent? Dwa? Pięć?
Zapewniam Pana, że pozostali pracują jako jednoosobowe podmioty, zatrudniając czasami technika wet. To dla nich miała być ta nowelizacja ustawy!
To my, jednoosobowe podmioty jesteśmy sami dla siebie kierownikami, sekretarkami, sprzataczami. Nad nami nikt nie stoi. I nikt nie musi wydawać zgody na podjęcie się prze nas wykonania wyznaczenia. Sami decydujemy o swoim losie.Te nasze zakłady lecznicze są naszą własnością, wyposażoną z naszych cięzko zarobionych pieniędzy. Nie dostaliśmy ani złotówki z dotacji Unii. Bo do tej pory nikt się nami nie chciał zajmować. Dopiero monitoring Aujeszk'y pokazał jak naprawdę wygląda wiejska weterynaria.
Na wydz. weterynaryjnych 70-80 % studiujacych to kobiety, one nie pójdą w teren, to nie jest dla nich praca. Nie ma wymiany pokoleń, my zaczynamy się coraz szybciej wykruszać.Nas nie stać na zatrudnienie lekarzy, po prostu nie mamy za co. Nie za takie stawki jakie nam rząd oferuje.

Nie wiem co miał Pan na myśli, mówiąc na posiedzeniu 22 lipca, o problemach z prywatną służbą wet. Ale chyba się domyślam.
Tak wiec wróciliśmy do punktu wyjścia. Ten zapis w nowej wersji jest nikomu nie potrzebny , bo po prostu skierowny jest do grupy lekarzy, których można policzyć na palcach. Wszystko pozostaje na starych zasadach.

A my?
A my zostaliśmy znowu wystrychnięci na dudka.
Jak zawsze.

Chciałbym przeczytać argumenty naszej Izby Krajowej, dlaczego nie zaprotestowała wtedy na posiedzeniu Komisji, dlaczego nie zaprotestowała póżniej. Czyżby totalne zaskoczenie? Chyba tak.
Jeżeli jestem w błędzie, to również proszę o wyjaśnienie.
Dlaczego?
Przeczytajcie na stronie Vetpolu druk 715 i druk 790. Przeczytajcie uważnie.
Czyżbym się mylił?

samoobrona

To przeredagowana prze ze mnie ulotka „Wykorzystywanie w pracy” prezentowana na odbywającej się w Utrechcie konferencji na temat handlu ludźmi [13 lutego 2009 r.]

W pracy możesz spotkać się z wykorzystywaniem przez pracodawcę.
Oto przykłady:
• Jesteś zmuszana/-y do wykonywania niebezpiecznej lub niezdrowej pracy.
• Zabrano Ci paszport lub dowód osobisty.
• Masz u pracodawcy duży dług do spłacenia.
• Za wykonywaną pracę nie otrzymujesz żadnego wynagrodzenia lub otrzymujesz je bardzo niskie. [mniej niż 7E za h]
• Spotykasz się ze złym traktowaniem, szantażem lub groźbami.
• Pracodawca grozi, że zgłosi Cię jako osobę nielegalnie pracującą w Holandii.
• Nie możesz dysponować swobodnie swoim czasem poza godzinami pracy.
• W przypadku choroby nie możesz udać się do lekarza lub do szpitala.

Czy te sytuacje (dwie lub więcej opisanych powyżej) dotyczą Ciebie lub kogoś, kogo znasz? W takim wypadku prawdopodobieństwo ze ktoś wykorzystywania jest duże.
Nie pozwól na to – zwróć się o pomoc!

Gdzie możesz uzyskać pomoc?

Pomoc i informacje możesz uzyskać w Centrum Koordynacyjnym CoMensha. Także w przypadku, gdy nie jesteś pewna/-y, czy Ty – lub osoba, którą znasz – jest wykorzystywana. Ta niezależna fundacja przekazuje informacje na temat możliwości złożenia doniesienia na policję lub skargi w Inspekcji Pracy. Zajmuje się ona także opieką nad ofiarami wykorzystywania i handlu ludźmi. Wszystko, co przekażesz, traktowane będzie jako informacja poufna.
E-mail: info@comensha.nl lub telefon: 033 448 11 86 (pn. - pt. w godz. 9.00 - 17.00). Dostępne są informacje w języku niderlandzkim lub angielskim.

Jakie masz prawa jako ofiara?
Jeśli jesteś ofiarą wykorzystywania lub handlu ludźmi możesz skorzystać z holenderskiej regulacji B9.
Daje Ci ona prawo do miejsca pobytu, zasiłku i pomocy medycznej i trzech miesięcy na zastanowienie i podjęcie decyzji, czy chcesz zgłosić popełnienie przestępstwa.

Więcej nformacji na stronie: http://polski.szw.nl/

Eurokomuna

Szanowni,

Jesli aktualne dane na temat sytuacji Polski jej zadluzenia, bezrobocia itd. sa wodolejstwem to znaczylo by ze sa dwa, lub wiecej zrodel informacji na ten temat, niekoniecznie zbieznych. Dane na temat sytuacji Hortexu sa tez lipne bo opublikowane prze NIK. Ktora, jak wiadomo bierze dane z powietrza. Produkcja Hortexu to tylko sok pomarczowy, itd, itd.
Otoz argumentacja godna Zycinskiego i innych "ekspertow" jemu podobnych.
Zaczynam sie pomalu przekonywac do ideii ze jest w naszym kraju sporo Zycinskich, niekoniecznie abpow, ale jednak ! I nie bylo by w tym nic niezwyklego gdyby siedzieli cicho zamiast sie popisywac swoja nienawiscia do wszystkiego co polskie. Mam wrazenie ze na ten temat pisalem i to nie raz.
Jestem tez przekonany ze UE nie jest i nigdy nie bedzie rozwiazaniem na nasze problemy wewnetrzne. Przeciwnie, otworzy ona drzwi na wszelkiego rodzaju spekulacje, z tym ze juz pod partonatem i "blogoslawienstwem" eurokratow z Brukseli. Jest oczywiste, ze jest cala masa problemow w naszym kraju ktore powinny byc juz dawno rozwiazane. Ale, nie jest to powod ani argument do stwarzania nowych, znacznie trudniejszych lub niemozliwych do rozwiazania. Jak wiadomo integracja jest dozywociem !
Jesli by sie wiec okazalo ze to nie jest to, to mozemy sie wycofac tylko z udzialem sily. Jakiej sily ?! Kto posiadal bedzie ta sile ?! Kto zdecyduje o jej uzyciu ?!

Oczywiscie tak. Z tym ze nie ma mowy o komunistycznej gospodarce nakazowo-rozdzielczej tylko o UE i jej dyrektywach. I niewiele to ma wspolnego z komunizmem. Choc osobiscie nie wiedze wielkiej roznicy miedzy tymi dwoma systemami. W jednym dzialalo sie otwarcie i w sposob gwaltowny, nie baczac na jednostke. W drugim robi sie to samo tylko nieco dyskretniej nie zaprzestajac jednoczesnie piac o demokracji, itp "bzdurach". Oto "roznica".

W Polsce jest kapital ale nie dla Polakow. Dla wszystkich tylko nie dla Polakow zeby byc scislejszym. Moze ktos zechce mi wytlumaczyc dlaczego. Choc doskonale znam odpowiedz.

Osobiscie chetnie bym widzial 35 milionow Rydzykow w miejsce Zycinskich, zdecydowanie tak. Co do rosyjskiej agentury to mysle ze piszacy te slowa lepiej zna sprawe jako ze byly komunista i inspektor NIK-u. Wiadmo ze, nie byle kto posiadal przywilej pracy w tej instytucji w jej czerwonym okresie. Jest tylko pytanie ile pozostalo z tego oddania sprawie bylym inspektorom i komunistom i czy tez ta "zaleta" jaka jest zaklamanie i hipokryzja upowaznia ich do oszczerstw pod adresem prawdziwych Polakow. Moim zdaniem, nie !

Z powazaniem,
W.P.

Gwarancje zatrudnienia? Mam argument "za"...


Cytat:

| Wchodz=B1 do busa i m=F3wi=B1 "B=F3g zap=B3a=E6",
| buhahahahahahaahahahahahahahaahahahahahaha, bo wol=B1 kas=EA na tac=EA d=
a=E6.

maja i na tace i na busa. To nie zebraczy wroclaw



Tak, za busa płacą "Bóg zapłać" buhahahahahahahaahahahahahahaahah
Ciekawe jak to jest że dostają janosikowe od wrocławian,
buhahaahahahahahahahaahahahah

Cytat:

| Tak, tak, wyniki kontroli pokaza=B3y 2/3 bus=F3w niesprawnych technicznie=
,
| buhahahahahahahaahahahahah.
| No tak, co ja si=EA dziwi=EA, przecie=BF dla ciebie =B3achmyto bus bez ha=
mulc=F3w i
| =B6wiate=B3 jest sprawny technicznie, buhahahahahahaah

Ile zabrano dowodow rejestracyjnych psie? To znaczy ze w zdecydowanej
wiekszosci busow byly tylko drobne usterki smieciu psie angeli



Poziom twojej frustracji świadczy że jak dostajesz ostre baty ode mnie, ha ha

http://www.tur-info.pl/p/ak_id,5792,,krasnik,kontrole,kontrola,wyniki...

"Kraśnik: szokujące wyniki kontroli busów
- Zatrzymaliśmy aż 8 dowodów rejestracyjnych, wszczęliśmy aż 4 postępowania
administracyjne w stosunku do właścicieli firm przewozowych - podsumował
wczoraj Cezary Jurkowski, wojewódzki inspektor transportu drogowego w Lublinie.

Przez 2 dni kontrolerzy sprawdzili 16 pojazdów, w tym 14 należących do
przewoźników prywatnych i dwa Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w
Kraśniku. Autobusy i busy miały niesprawne oświetlenie, uszkodzone fotele i
drzwi, w trzech przypadkach stwierdzono luzy w układzie kierowniczym. Jeden z
busów miał niesprawne hamulce, a jeszcze inny jeździł bez ważnych badań
technicznych. Wiele pojazdów przekraczało normy zanieczyszczenia środowiska.

- Mieszkańcy często skarżą się nam na przewoźników, więc sami występowaliśmy
do ITD o przeprowadzenie kontroli i cieszymy się, że to zrobiono - mówi Daniel
Niedziałek, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Kraśnik. - Jak tylko otrzymamy na
piśmie wyniki, przeanalizujemy je i podejmiemy stosowne działania. "

buhahahahahahahaha, banda łachmytów

Cytat:

| Nie prze=B6laduj=B1, busiarstwo we Wroc=B3awiu jest marginalnie pomijalne=
..

Bo nie stac was na bilety buahahahaahahahahaa
zebraki psy putina niederschlesiery
buahahahaahahahaha



Tak i dlatego utrzymujemy żebraków parczewa, buhahahaahahahahahaahahahahaahaha
48 razy więcej! na dotację wpłacamy od was, buahhahaahahahahahaahah

Cytat:

| BUHAHAHAHAAHAHAHAHAHAAHAHAHAAHAHa, ale si=EA u=B6mia=B3em:))))) Nie sta=
=E6 busiarzy na ZUS nawet, a co dopiero por=F3wnywa=E6 si=EA z pensj=B1 kie=
rowcy wroc=B3awskiego MPK. Busiarze ledwo wi=B1=BF=B1 koniec z ko=F1cem i =
nie sta=E6 ich na nic. Taka praca =BFeby prze=BFy=E6 po prostu.

Buahaahahahahahaahahaahaahahaha
busiarze maja taka kase o ktorej sie tobie nie snilo, a tym bardziej
twojemu opie, ktory dorabial sobie kradzeniem koni i rowerow w czasie
wojny



Nie śniło mi się jeszcze zarabiac 1000zł, żebrać jak busiarz po śmietnikach i
wkurzać się na lekarzy że mają dobre samochody,
buhahahaahahahahahahaahahahaahahahah

Cytat:widze ze wnuczkowie oddziedziczyli zlodziejskie sklonnosci po
dziadkach z wehrmachtu
buahahahahaahahahahahahahaahaha

nie masz szans w dyskusji smieciu psie eriki steinbach



ciebie to zmiażdży każdy na tym forum z łatwością, nawet za słaby byleś na GW,
buahahahahahahahahahahaahah

Cytat:

aron



--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/

[pr] Komu prze szkadzała trasa 106 ?

Za: www.sosnowiec.info.pl
Artykuł pochodzi z "Dziennika Zachodniego" (z 02.09.2004)

"Komu przeszkadzała trasa 106?"

Wczoraj zmieniono trasę przejazdu linii autobusowej 106, kursującej z
zajezdni w Zagórzu do Mysłowic. Teraz autobus nie jeździ już do
kopalni "Wesoła" w Mysłowicach, w której pracuje wielu sosnowiczan.

Taką decyzję podjęła dyrekcja KZK GOP. Nie zgadzają się z tym nie
tylko mieszkańcy Sosnowca, ale i Mysłowic. Stracili bezpośredni dojazd
do miejsca pracy.
- Domagamy się pozostawienia kursu linii 106. To optymalny i jedyny
środek komunikacji miejskiej z obrzeży miasta do kopalni - mówi Józef
Madowicz. Podobnego zdania są jego koledzy. Pismo do KZK GOP podpisało
kilkadziesiąt osób z obu miast. - Prezydent Mysłowic zlikwidował linię
autobusową, tłumacząc, że jest niedochodowa - mówią oburzeni.
Pracowników kopalni popiera związek zawodowy Sierpień 80.

Władze KZK GOP twierdzą, że reorganizacja komunikacji miejskiej
związana jest z postulatami z Mysłowic. - Wszystkie zmiany wprowadzone
zostały na wniosek mieszkańców, rad osiedlowych i władz Mysłowic.
Postulowano o nie przez dwa lata - twierdzi Grzegorz Rutkowski,
inspektor oddziału organizacji przewozów KZK GOP.

- Nie chodzi o to, że linie są niedochodowe. Wystąpiliśmy z wnioskiem,
by zlikwidować linię 675, która miała 6 kursów dziennie. Tę linię
zastąpiono linią 106. Zdajemy sobie sprawę z tego, że to skomplikowało
sprawę mieszkańcom Sosnowca. Ale za to trasa autobusu 160 została
wydłużona, o co postulowali mieszkańcy Niwki. Wszystkim nie da się
dogodzić. Jeżeli wpłynie do nas jakiś wniosek w sprawie linii 106, na
pewno go rozpatrzymy - mówi Marcin Ciepły z Wydziału Rozwoju
Gospodarki Komunalnej i Przedsięwzięć Publicznych UM w Mysłowicach.

- Żeby załagodzić problem i zmniejszyć uniedogodnienia, postanowiono,
że autobus 160, który i tak wyjeżdża z zajezdni w Zagórzu, ale zaczyna
kurs z centrum miasta, pierwszy kurs będzie miał trasą z zajezdni
przez Środulę i dalej do centrum. Wyjedzie o godzinie 4.07, by przed
5.30 być przy kopalni. Podobnie będzie po godzinie 22 - tłumaczy
Grzegorz Rutkowski.

W KZK GOP twierdzą, że inne rozwiązanie nie było możliwe, bo
ucierpiałyby inne mysłowickie dzielnice. Tymczasem mieszkańcy Sosnowca
zwrócili się z prośbą o wsparcie do prezydenta miasta.

Żeby wzbogacić treść załączam wypowiedzi mieszkańców Sosnowca z w/w
strony internetowej:

1) "bass":
chcialbym zauwazyc ze oprocz ludzi ktorzy jezdza do pracy, na wesola
jezdza tez studenci ktorzy studiuja w wyzszej szkole pedagogicznej to
chyba tam beda jezdzic na rowerach albo jeszcze lepiej w na nogach jak
tam z dabrowy gorniczej do katowic jezdzie 7 autobusow( 18, 801 808
811 821 831 807) plus pociag i przewozy to nikomu to nie przeszkadza a
ci co ustalaja likwidacje linii to widac ze nie wiedza jaka jest
przyjemnosc jezdzic autbousem i jeszcze ze perzesiadkoami ;o((((

2) "misiek":
To już przesada. Autobus ten jezdził chyba 10 lat!! Komu to
przeszkadzało!!!! Komu pytam się!!!!!!!!?????

3) "kaja":
bass zgadzam się z stobą 100% nie którzy mają tak prze*** z
przesiadkami że szkoda mówić :( a znajoma jej mąż pracuje w kopalni na
"Wesołej" i to był jedyny bezpośredni dojazd i teraz ciekawe jak
będzie jeżdził do pracy .....

pozdr
Martinek84

A oto Polska właśnie

Wracaj ąc do tematu topicu:

Cytat:Samozatrudnionym mówimy stanowcze nie! (24 kwietnia 2006)
Wszelkiej ma ści społeczni przewrażliwie ący lubuj ą się martwi Ś o niemalże wszystko. Jaki ś czas temu zamartwiali się oni m.in. o tzw. samozatrudnionych, czyli o jednoosobowe firmy świadcz ące usługi innej firmie, powstaj ące na miejsce tradycyjnych umów o pracę. Przedmiotem zmartwienia było prze świadczenie, że wielu z tych ludzi zmuszanych jest przez pracodawców do zakładania tych jednoosobowych firm, czyli do tzw. samozatrudniania, gdyż jest to dla pracodawcy korzystniejsze i ta ąsze. Społeczni przewrażliwie ący oburzali się, że w ten sposób samozatrudnieni trac ą różne przywileje, np. socjalne, które przysługiwałyby im, gdyby nadal pracowali jako pracownicy najemni.
M.in. zwi ązki zawodowe poczuły się zagrożone, no bo je śli samozatrudnionych zaczęłoby przybywa Ś żaden zwi ązek nie byłby im do niczego potrzebny. Jaki ś czas temu zaczęto więc podejmowa Ś starania o ograniczenie możliwo ści samozatrudnienia. Starania te odżywaj ą ponownie...
Wła śnie media doniosły, że szef NSZZ "Solidarno ś Ś" prawdopodobnie przekonał minister finansów Zytę Gilowsk ą do ograniczenia prawa do korzystania z 19-procentowej liniowej stawki PIT. Je śli sejm zaakceptuje zmiany, wówczas nowe prawo podatkowe weszłoby w życie już w 2007 roku.
Serwis Onet.pl donosi: "W Pulsie Biznesu z 13 kwietnia poinformowali śmy, że opracowany w Ministerstwie Finansów projekt nowelizacji ustawy o PIT przewiduje now ą definicję działalno ści gospodarczej oraz wskazuje czynno ści, które nie będ ą traktowane za wykonywane w ramach takiej działalno ści. Zdaniem cytowanych przez nas ekspertów podatkowych, proponowany zapis uderzy w tzw. samozatrudnionych".
A szef "Solidarno ści" Jausz Śniadek stwierdza: "19 proc. liniowy PIT to szwindel i furtka dla najbogatszych do płacenia niskich podatków".
Albo pan Śniadek oszalał albo nie wie, co mówi. Znaj ąc życie, ewentualna zmiana prawa w najbogatszych akurat nie uderzy, natomiast najbardziej odczuj ą j ą jednoosobowe firmy, których dochody bardzo często nie odbiegaj ą od przeciętnej krajowej. Jeszcze niedawno p. Śniadek martwił się o samozatrudnionych, że s ą "zmuszani", "wykorzystywani" itp. Teraz natomiast bez żadnych ogródek twierdzi: "To furtka dla cwaniaków na płacenie niższych podatków. Z moich informacji wynika, że tylko w pierwszym roku obowi ązywania liniowca inspekcja pracy uznała, że 13 tys. ludzi rzeczywi ście jest na stosunku pracy, a nie na samozatrudnieniu".
No i masz babo placek... "Wykorzystywani" nagle staj ą się - w oczach lidera "S" - "cwaniakami", którzy chc ą płaci Ś niskie podatki... A wiadomo przecież, że w III RP niskie podatki oraz pozbawianie zwi ązków zawodowych ludzkiego zaplecza to grzechy śmiertelne! Szkoda tylko, że p. Zyta Gilowska to żadna "żelazna dama", a co najwyżej "panienka z waty cukrowej".

Paweł Szt ąberek


Planowane działania Ministerstwa Gospodarki Morskiej w zakre

naruszyły dotychczas wprowadzony przez Komisję Europejską zakaz połowów dorsza - poinformowano w czwartek PAP w okręgowych inspektoratach rybołówstwa morskiego w Gdyni i Słupsku .

Według inspektorów, wobec faktu posiadania licencji połowowych na dorsza przez ok. 620 jednostek, skala złamania zakazu nie jest duża.

Inspektorzy z okręgu gdyńskiego znaleźli 15,5 tony zakazanego dorsza na 13 jednostkach. Inspektorzy z okręgu słupskiego odkryli kilka ton tej ryby na 11 jednostkach.

Kutry i łodzie, oprócz polskich inspektorów, były sprawdzane przez 4 kontrolerów z Unii Europejskiej.

Inspektorzy z UE od 20 września obserwowali naszych rybaków. W czwartek w Gdyni podsumowali swój pobyt. Z informacji uzyskanych przez PAP od polskich inspektorów rybołówstwa morskiego wynika, iż kontrolerzy z UE nie mieli zastrzeżeń do pracy naszej administracji rybackiej. Uznali jednak, że Polska ma zbyt mało inspektorów w stosunku do liczby portów i przystani rybackich.

Dotychczas żaden z rybaków łowiących zakazanego przez KE dorsza nie został za to ukarany. Postępowania we wszystkich sprawach są na wstępnym etapie. Rybacy - jak ustaliła PAP - nie unikali kontroli. Wszystkie złowione ryby były wpisywane do dzienników okrętowych, niektórzy szyprowie sami zgłaszali inspektorom rybołówstwa połowy.

Według prezesa Związku Rybaków Polskich Jerzego Wysoczańskiego, połowy dorsza na Bałtyku Wschodnim zostaną wstrzymane do niedzieli ze względu na zapowiadany sztorm. Wysoczański pytany przez PAP, czy rybacy mają jakieś problemy ze sprzedażą tej ryby, powiedział, że "jakoś sobie z tym radzą".

Wiesław Kamiński, prezes Aukcji Rybnej w Ustce (Pomorskie) poinformował PAP, że przez aukcję nie przeszedł dotychczas ani jeden kilogram dorsza z Bałtyku Wschodniego. "Jeden z największych odbiorców dorsza, duńska spółka Espersen zapowiedziała nam, że w związku z zakazem KE nie będzie kupować polskiego dorsza. Obecnie pośredniczymy jedynie w handlu łososiem" - wyjaśnił Kamiński.

W piątek w Ustce ma się zebrać Sztab Kryzysowy Rybołówstwa, by zastanowić się nad dalszymi działaniami w związku z podtrzymaniem decyzji o zakazie połowu dorsza prze polskie statki do końca 2007 r. przez unijnego komisarza ds rybołówstwa Joe Borga.

Komisarz Borg podtrzymał zakaz w środę, w czasie telefonicznej rozmowy z ministrem gospodarki morskiej Markiem Gróbarczykiem. W opinii części środowiska rybackiego na taką decyzję komisarza mógł wpłynąć apel Zrzeszenia Rybaków Morskich - Organizacji Producentów (ZRM-OP) z Władysławowa (Pomorskie) do swoich członków o pozostanie w portach i przestrzeganie zakazu.

"Wysyłając taki apel do Brukseli zrobili nam wielkie świństwo" - powiedział chcący zachować anonimowość prezes jednej z rybackich organizacji.

Rzecznik ZRM - OP Jacek Schomurg przyznał w rozmowie z PAP, że apel został wysłany do Brukseli, ale jego zdaniem dotarł tam dopiero po rozmowie Joe Borga z Markiem Gróbarczykiem.

jesienne pogaduchy ciężarówek nr 42

Agunia i Ninka wszystkiego najlepszego z okazji połowinek!!! Teraz juz z górki!
Dla Aguni mam specjalny prezent: przepis na rozliczanie wypłaty na zwolnieniu lekarskim...
Meczysz się i męczysz, więc z uwagi na to, że jestem w podobnej sytuacji jak Ty (płaca zasadnicza i premie) i w dodatku cały czas jestem na L-4, wpadłam na pomysł, zeby zadzwonić do mojej pani Gieni z kadr i dowiedziec sie co i jak... Wypłaty dostaję dobre, więc ten system powinien byc prawidłowy I proszę:

1.Przy L-4 ciążowym bierze się całosć wypłaty brutto za 6 miesięcy poprzedzających pójście na zwolnienie ( płaca zasadnicza + premie+ nadgodziny + inne składniki czyli wszystko!) czyli jeśli idziesz w listopadzie na zwolnienie, księgowa bierze pod uwagę miesiące od maja do pażdziernika

2.Dodajemy te sześć wypłat do siebie i dzielimy przez 6

3.Otrzymujemy średnią wypłatę miesięczną

4. Od tej średniej miesięcznej wypłaty odejmujemy 18,71% ( to są składki ZUSowskie - nie pamiętam tylko jakie, czy zdrowotne, czy inne)

[b]5. Kwotę, która nam zostanie po odjęciu składek dzielimy prze 30 i otrzymujemy średnie wynagrodzenie dzienne

6. I to jest podstawa do liczenia. Potem tylko tą dniówkę mnożysz razy tyle dni, ile ma dany miesiac, kiedy juz jestes na zwolnieniu...
I chyba trzeba jeszcze odjąć podatek i tyle... Ale to juz powinna wiedzieć ta Twoja księgowa.

Aha - bardzo ważne! - to rozliczenie można przeprowadzić, jeśli w ciągu tych 6 miesięcy branych pod uwagę nie byłas na innym zwolnieniu lekarskim, bo jeśli w którymś z tych 6 miesięcy byłaś na zwolnieniu więcej niz 50%dni danego miesiąca, wtedy nie bierzesz pod uwagę w ogóle tego miesiaca i dzielisz przez pomniejszoną liczbe miesięcy ( nie przez 6, tylko przez 5 - jeśli zdarzyło sie tak raz)

Natomiast jeśli byłas w którymś z tych miesięcy na zwolnieniu, ale mniej niz 50%, to wtedy księgowa musi ten miesiąc wyliczyc tak, jakbyś była cały miesiąć w pracy, wyliczając ile powinnas otrzymać wypłaty prawidłowo, gdybyś nie była na zwolnieniu. Czyli byłaś dwa dni w marcu, więc wypłatę miałaś pomniejszona o te dwa dni - księgowa w tym wypadku musi Ci wyliczyć te dwa dni i doliczyć do wypłaty w marcu, zeby była pełna....

Matko, mam nadzieję, że będziesz wiedziała o co chodzi i jak to wytłumaczyć - jedno jest pewne - to rozliczenie daje Ci pełną wypłatę, z premiami. I to jest zgodne z kodeksem pracy, w którym jest jasno napisane, że ciężarna na zwolnieniu otrzymuje taka samą wypłatę, jakby pracowała, czyli wszystko!

tak jak pisałam, mojue wypłaty sa pełne, róznia sie tylko w zależności od dni miesiaca, ale sa takie jak były. Więc nie daj sobie wcisnąc kitu, bo jesli wypłaciliby Ci bez premi, masz pełne prawo podać ich do Inspekcji Pracy. A to juz nie przelewki.

Mam nadzieję, że pomogłam! I dzięki za suwaczek!

Moje bazgroły

Na stronie Vetpolu ukazało się uzasadnienie uchylenie uchwały 97... Dla mnie to wszystko sprowadza sie do jednego: "góra urodziła mysz", nic wiecej.
Uchwała 97 przejdzie do historii naszego samorządu jako największy bubel wśród wszystkich podjętych uchwał. Jest to swoista cenzurka świadcząca o braku znajomości realiów panujacych wśród lekarzy wolnej praktyki, ich problemów i warunków pracy. Podjęta została w chwili, kiedy wiadomo już było o zaaprobowaniu potrzeby nowelizacji Ustawy o Inspekcji przez Komisje P. Palikota. Wszczęto pierwsze procedury skierowania tego projektu na ścieżkę legislacyjną.
O co Panowie z Izby Krajowej Wam chodziło?
O pokazanie tak wielkiej nieudolności w działaniu? Czy może chodziło Wam o pokazanie jak Izby Okregowe i Izba Krajowa straciła całkowicie więź z szarymi członkami naszej korporacji?
Śledzę na bieżąco skąpe informacje na temat działalnosci naszych rad na stronach internetowych izb i Vetpolu. Czytam sprawozdania w ŻW.
I miedzy wierszami znajduję rzeczy bardzo niepokojące , świadczące o dużych rozdźwiękach panujacych ostatnio wśród czlonków rad.
Brakuje ostatnio mi kolegów z Izby Krajowej, którzy do niedawna uczstniczyli w negocjacjach,którzy posiadali wiedzę prawna.
Gdzie oni są?
Dlaczego nie uczestniczą w rozmowach?
Co sie z nimi stało?
Kto był autorem owej nieszczęsnej uchwały 97? My chcielibyśmy wiedzieć. Kto to pisał i kto nas sprzedał!
Gdzie jest dr. Strawa, gdzie są inni?
Dlaczego oni nie uczestniczyli w tych negocjacjach? Nie chcieli? Nie wierzę. Kto pominął sprawę cennika, czyżby w radzie zostali tylko ci ,co uważają że jest i tak za duży?
Poszliście Panowie za daleko, bez przygotowania, bez wyobraźni. Sama zmiana artykułu 16, bez zmian w PKD, określenia cen netto-brutto i innych ściągnie na nas jeszcze wieksze problemy z możliwościa wyboru formy umowy. W niektórych przypadkach, np. monitoring gruźlicy narzuci obowiązek umowy z ZLZ i odliczenia podatku VAT/ zakup tuberculiny, czy szczepionek w monitoringu Aujeszk'y/. Nasuwa mi się tutaj porównanie do poruszającego się słonia w składzie porcelany....
Bardzo prawdopodobny staje się scenariusz naszego następnego protestu z podejmowanymi uchwałami przeciw nowelizacji art.16....
Czy to nie będzie kompromitacja?
Coś tu nie tak, coraz bardzie jestem przekonany, że ta uchwała miała służyć innym celom, nie nam, deptaczom gnoju.

Czy aby ktoś nie gra znaczonymi kartami?
Lepiej, żeby to uzasadnienie nie ukazało sie wcale. Prze te cztery dni od uchylenia, jakoś ciężko było znaleźć argumenty na to co się stało. Lepiej już nic nie trzeba było pisać.
Ja, osobiście już się nigdy nie dam nabrać na uczestniczenie w takiej przedszkolnej zabawie, jestem za stary.
Przyszedł czas na dyskusje o dalszych losach naszego samorządu, w obecnej formie nie ma racji bytu ani przyszłości.
Trzeba rozmawiać! Inaczej znikniemy z placu zabaw.
Czasu pozostało mało, nawet mniej, niż się komuś wydaje.

Tak, proszę państwa, góra urodziła mysz!
I to by było na tyle.....

...i walnę sobie a-molka...., ale tylko jednego!

System skróconego tygodnia pracy

Pytanie Czytelnika Forum:

Czy w systemie skróconego tygodnia pracy pracownicy muszą mieć ściśle określone godziny pracy, czy też dopuszczalne jest codzienne dopasowywanie godzin pracy pracownika do potrzeb pracodawcy (zmiana harmonogramu). Czy w tym systemie powinienem sporządzać karty ewidencji czasu pracy dla poszczególnych pracowników? Czy stosując system skróconego tugodnia pracy mogę przyjąć 3-miesięczny okres rozliczeniowy?

Redakacja poradnika Dokumentacja kadrowa odpowiada:

System skróconego tygodnia pracy nie zwalnia pracodawcy z obowiązku tworzenia kart ewidencji czasu pracy dla poszczególnych pracowników. W systemie tym pracodawca nie może również dowolnie planować pracy pracowników, obowiązują go bowiem normy czasu pracy określone w przepisach. Dla pracowników zatrudnionych w systemie skróconego tygodnia pracy nie można również bez ograniczeń, z dnia na dzień, zmieniać harmonogramów czasu pracy. Okres rozliczeniowy w przypadku tego systemu może natomiast wynosić maksymalnie 1 miesiąc.

√ System skróconego tygodnia pracy – tylko na wniosek pracownika!

Musi Pan pamiętać, że zastosowanie systemu skróconego tygodnia pracy następuje wyłącznie na pisemny wniosek pracownika. Pracodawca może uwzględnić, bądź odrzucić taki wniosek, nie wolno mu jednak stosować tego systemu z własnej inicjatywy, bez pisemnego wniosku pracownika. Jeżeli pracodawca wyrazi zgodę na stosowanie tego systemu czasu pracy, jego wprowadzenie następuje na podstawie umowy o pracę (art. 150 § 3 kp). Sam wniosek pracownika, nawet zaakceptowany przez pracodawcę, nie wystarczy do zastosowania tego systemu czasu pracy. Oprócz wyrażenia zgody na nowy system czasu pracy, trzeba wprowadzić do treści umowy o pracę odpowiedni zapis!

√ Wymiar czasu pracy w systemie skróconego tygodnia pracy

W systemie skróconego tygodnia pracy dopuszczalne jest wykonywanie pracy przez pracownika przez mniej niż 5 dni w ciągu tygodnia, przy równoczesnym przedłużeniu dobowego wymiaru czasu pracy, nie więcej niż do 12 godzin, w okresie rozliczeniowym nie przekraczającym 1 miesiąca. Pozwala to na ustalenie takiego rozkładu czasu pracy, który zapewniałby utrzymanie przeciętnie 40-godzinnej tygodniowej normy czasu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym.
Nie oznacza to, że pracownik musi zawsze pracować po 12 godzin na dobę. Można różnorodnie, w zależności od obowiązującego pracownika wymiaru etatu, ustalić jego dzienną liczbę godzin pracy. Najważniejsze, aby pracownik rzeczywiście miał skrócony tydzień pracy, tj. aby miał mniej niż 5 dni do przepracowania w tygodniu.

PRZYKŁAD
Praca w systemie skróconego tygodnia może odbywać się w kolejno następujących po sobie dniach, np. od poniedziałku do czwartku, ale również dni pracy mogą być przedzielane dniami wolnymi od pracy, np. dni pracy: poniedziałek - wtorek, czwartek – piątek - i dzień wolny: środa.

√ Harmonogramy w skróconym tygodniu pracy
W systemie skróconego tygodnia pracy pracownicy mogą świadczyć pracę przez różną liczbę godzin w poszczególne dni tygodnia. Natomiast w przypadku ustalenia stałych dni i godzin pracy w trakcie wprowadzania skróconego tygodnia pracy do umowy o pracę, nie ma potrzeby tworzenia harmonogramów czasu pracy. Będzie tak w sytuacji gdy ustaliliście w umowie o pracę, że pracownik ma pracować od poniedziałku do czwartku, w godzinach od 8.00 do 18.00.
Jeżeli jednak pracodawca i pracownik nie ustalili stałego rozkładu czasu pracy i liczba godzin do przepracowania ma być różna w poszczególne dni, tworzenie harmonogramów czasu pracy będzie konieczne. Dzięki nim pracownik (i pracodawca) będzie wiedział, którego dnia i przez ile godzin ma pracować oraz na którą godzinę ma przyjść do pracy.

√ Ostrożnie ze zmianami harmonogramów!

Przepisy nie zakazują zmian harmonogramów czasu pracy, jednak inspektorzy pracy różnie oceniają dopuszczalność ich modyfikacji. Czasem jednak zmiana grafiku jest konieczna, chociażby z powodu zapewnienia właściwego funkcjonowania działu, w przypadku niespodziewanej choroby jednego z zatrudnionych w nim pracowników czy w razie skorzystania przez któregoś z pracowników z urlopu na żądanie. Nie można jednak w sposób permanentny i z dnia na dzień, wprowadzać zmian do grafiku.

Proszę również pamiętać, że ustalając rozkład czasu pracy w systemie skróconego tygodnia pracy, nie może Pan przewidywać pracy przez większą liczbę godzin niż przypadająca do przepracowania w danym okresie. W przeciwnym wypadku planowałby Pan pracę w godzinach nadliczbowych, co może zostać zakwestionowane przez inspektora PIP jako naruszenie przepisów o czasie pracy.

√ Obowiązkowa ewidencja czasu pracy

Pracodawca ma obowiązek prowadzić ewidencję czasu pracy pracownika do celów prawidłowego ustalenia jego wynagrodzenia i innych świadczeń związanych z pracą. Przepisy nie przewidują wyłączenia ani ograniczenia tego prawa w przypadku pracowników świadczących pracę w systemie skróconego tygodnia pracy. Ograniczony zakres ewidencji czasu pracy (tzn. bez ewidencjonowania godzin pracy) dotyczy jedynie pracowników objętych systemem zadaniowego czasu pracy, pracowników zarządzających w imieniu pracodawcy zakładem pracy oraz pracowników otrzymujących ryczałt za godziny nadliczbowe lub za pracę w porze nocnej.

√ Maksymalnie jednomiesięczny okres rozliczeniowy

W systemie skróconego tygodnia pracy można wprowadzić maksymalnie jednomiesięczny okres rozliczeniowy. Zastosowanie prze Pana w tym przypadku trzymiesięcznego okresu rozliczeniowego będzie naruszeniem przepisu o czasie pracy, zagrożonym karą grzywny.

Podstawa prawna:
• art. 143, art. 149, art. 150 §3, 281 pkt 5 Kodeksu pracy.

Odpowiedzi udzieliła Redakcja poradnika Dokumentacja kadrowa.

Moje bazgroły

Czy idzie nowe?

Gdyby nie kolejna ostatnia cyfra określająca następny rok w moim kalendarzu, mógłbym sądzić, że rok 2006 dalej obowiązuje, że wszystkie wydarzenia z roku 2007 były tylko snem na jawie. Że wszystkie nasze wysiłki legislacyjne, protesty, demonstracje warszawskie były naiwną mrzonką. Los zakpił sobie z nas totalnie. Do dzisiaj słychać jego szyderczy chichot w kuluarach ministerstw i sejmu.
Czy myśmy na to zasłużyli?
Czy zasłużyliśmy na dowolną manipulację wszystkich ośrodków politycznych w kraju naszą niezależnością zawodową, naszym zawodem. Kto pozwala na zastąpienie furtki prowadzącej do przynależności do do naszego zawodu bramą, przez którą może w tej chwili każdy wejść i wyjść bez żadnych konsekwencji? A zaczynają wchodzić już wszyscy magistrowie rolnictwa, zootechniki.
Bo podobno ktoś wpadł na pomysł zakwalifikowania naszego kierunku studiów, do kierunku magisterskiego i w związku z tym....... magister równy magistrowi......
A niektórzy sądzą, ze magister stoi wyżej od lekarza wet. .......
Boć to przecie weterynarz..... jaki magister!
Wszyscy ,bez wyjątku uważają naszą korporacje za malutkiego dzieciaka, któremu nie można dać droższych zabawek do ręki, bo może zepsuć, lub wyrzucić. Minister Finansów boi się nam dać do ręki pieniądze, bo uważa że my je nie potrafimy sami wykorzystać i nie będzie je można przeznaczyć na inne cele,chociażby na ratowanie sektora trzody chlewnej i płaczących drobiarzy, żądających od państwa odszkodowania za to, że ludzie przestali jeść kurczaki z powodu jakiejś tam, wymyślonej i wydumanej przez weterynarzy ptasiej grypy. To są „zaskórniaki” dla naszej władzy, zawsze można sięgnąć tam i uciszyć tego , czy tamtego....A weterynaria jest cierpliwa i poczeka....

Nowy rok 2008. zaczyna się tak samo jak poprzednie lata. Ktoś się obudził i doszedł do wniosku ze istnieją jeszcze niedokończone akcje monitoringowe, że nie jest dokończone zwalczanie białaczki, że ludzi na wsi do pracy z każdym rokiem dramatycznie ubywa, z naprawdę nie ma chętnych do tej pracy. Zamknięto zawory i cała para poszła w na akcje Tbc, Br i EBB. Odcięto rury kierujące parę na zwalczanie Aujeszk”y, na komputeryzację wszystkich monitoringów, zostawiając nam kartkę papieru i ołówek. Nikt nie potrafi pójść po rozum do głowy i zrobić porządek z beznadziejnymi terminami wykonania poszczególnych badań. Ta pętla zaciska się coraz bardziej , i za dwa lata trzeba będzie w ciągu 2 -3 tygodni stycznia zrobić wszystkie badania wszystkich stad w gminie, nawet jak odpadnie nam 2/3 ebb. A to będzie niewykonalne! Czy tego nikt nie widzi!

Jak Wy to robicie?
Ja w przyszłym roku z części będę musiał zrezygnować, bo po prostu nie dotrzymam terminów. Do końca lutego mam wykonać wszystkie monitoringi w całej gminie i wracając o 20 do domu klnę po cichu, po jaką cholerę tak się spieszyć! Czy nie można ten bzdurny przepis zmienić, ustalając np. wykonanie badań w w pierwszym półroczu. Czy to jest aż tak ważne?
Komu to jest potrzebne? I znowu wraca „jakoś tam będzie”.
Nikt już się nie pyta co z nowym cennikiem, co ze stacjami wytrawiania ,zakładanymi w naszych gabinetach, co z kosztami i dzierżawą tych lokali. Czy to jest zgodne z prawem? Nie ma już obwodów badania mięsa, forma wyznaczeń w tym zakresie pachnie pewnym anachronizmem. Powinna być zastąpiona umową wynajmu lokalu/pomieszczenia/, dzierżawy sprzętu i umową z wykonującym te badania na zasadzie prowizji, lub w innej formie. I podpisana z ZLZ, a nie z lekarzem jako osobą fizyczną.
Ja z zazdrością patrzę na koleżanki i kolegów, którzy mając swoje „pięć minut” wybrali inny profil swojej lekarskiej działalności poświęcając się zwierzętom towarzyszącym. Jest to jedyna część naszej korporacji, niezależna od nikogo, najbardziej zdrowa, tworząca pozytywny image naszej korporacji. A my, terenowcy pogrążamy się coraz bardziej trzymając się kurczowo lekceważonej Inspekcji, nie mając widoków na lepsze jutro.
Czy jest szansa na odbicie się od dna?
Czy to „nowe”, które podobno nadchodzi, nie okaże się znowu fatamorganą?
Czy niektórzy z nas nie za bardzo wierzą w to „Przyjazne Państwo”? Czy jest jakaś siła, ludzie, mogący zmienić naszą rzeczywistość? Czy my sami możemy to zmienić?
Czy to nas nie przerasta? Prze te dwa lata, cały nasz wysiłek okazał się syzyfową pracą.
Oprócz zmiany cennika, zresztą wymuszonego potrzebą chwili, wyłącznie z groźby utraty rynków eksportu, nie osiągnęliśmy niczego więcej. I to nie z naszej winy, z naszego zaniechania.
Czy w tej karuzeli kadrowej wśród polityków, trafimy kiedyś na „dobrą, życzliwą nam duszę”?

Podobno idzie „nowe”.
Podobno.
Jak zawsze.

Mamy rok 2008..........

PS. Coraz bardziej odchodzi mi ochota na pisanie. Niektórzy zapewne się z tego ucieszą.
Trzeba się brać za układanie sobie zycia na ostatnie lata przed emeryturą, zostało juz mało czasu. Może jeszcze zdążę. Na pewno weterynaria zajmie tylko niewielką część dalszego mojego zycia. Bo gdy miałem swoje "pięć minut" , poszedłem nie tą drogą co powinienem .Teraz juz nie ma szans, przynajmniej w tym co teraz robię, będąc terenowcem od zawsze.
Włodek idzie za stolarza, a ja.......