Nostromo cos dla Ciebie jest

wojcd napisał:

> ____________________________________________________________
> Buszmenscy chlopcy maja bardzo trudne zadanie. Trzeba przed wyborami oglosic
> "stabilizacje" Iraku. A tu rzeka zdarzen plynie zlosliwie nie w tym kierunku.
> Czasu jest malo i trzeba sie spieszyc. Ciekawe co wykombinuja? Mysle jednak,
ze
> nie
> posuna sie inscenizacji ataku terrorystycznego. Propaganda jest chyba w
defensy
> wie.
>
> Mowisz utrata idealow? Troche poczekalbym z tak ostrym sadem.
> Pozdrawiam serdecznie
>

Tak czytam wasze dywagacje na temat inscenizacji zamachu terrorystycznego
i zastanawiam się ,czy właśnie nie wróciliście z tego chińskiego lotu na księżyc
gdzie panująca próżnia popsuła Wam głowy doszczętnie.

Jakaż inscenizacja?Jakiz zamach.Aby był to zamach szokujący ,to musi być
wielki.Może Bush podłoży bombę pod Biały Dom?Chorzy jesteście.No chyba ,że
Bush jest ostatnim idiotą,który zdając sobie sprawę z pewnego wykrycia
takiej prowokacji brnie w to dalej.

A.

 

Kępa Oksywska

Kępa Oksywska
Witam, Malbork Malborkiem ale w 23 lipca obywa się inscenizacja obrony Kępy
Oksywskiej 1939 i zdobycie Kępy w 1945 roku. Odtworzone będą najważniejsze
epizody. Będzie można obejrzeć wiernie otworzone mundury, wiem że mają być
jakieś pojazdy bojowe może nawet artyleria. Impreza odbędzie się w okolicach
Kosakowa jeśli chcecie mogę zebrać więcej informacji

Pz

Seahowk

"Makbet" Wajdy

Widziałem premierę - wyjątkowa beznadzieja - minimalizm dekoracji jest po
prostu kiczowaty, całkowity brak pomysłu na tę sztukę. Przez większość aktów
aktorom zabiera się scenę każąc grać im na wąziutkim kawałku proscenium. To
jest przecież teatr - gra się na scenie a nie na kolanach widza. Po co wiedźmy
mają kostiumy związane na kuprach jak kimona? - z okazji 10 lecia Manghi? W
środku sztuki całkowicie niepasująca wstawka komediowa z odźwiernym - po co?
Aktorzy całkowicie bez ikry, zmęczeni życiem? próbami? Grają głównie głosem,
całość sztuki całkowicie w konwencji słuchowiska radiowego - superstatyczna,
jeden strzał z łuku z 0,5 m do ściany, walka na miecze to pojedyncze uderzenie
wykonane, aby wydać dźwięk, a nie pokazać walkę. Inscenizacja wg deklaracji
reżysera (po tej sztuce trudno nazwać go mistrzem) apolityczna - to dlaczego ci
dobrzy są jasnowłosi i mają mundury jak nasi w iraku, a ci żli (poza lady
makbet) mają ciemne włosy i takież mundury? Podobnych zastrzeżeń i pytań są
setki - w sumie oceniam tą inscenizację jako całkowite nieporozumienie.

Przed premierą "West Side Story" w Teatrze Muzy...

Podczas ostatniego weekendu miałem okazje obejrzeć i wysłuchać musicalu "West
Side Story"w wykonaniu artystów Operetki wrocławskiej.Powiem szczerze że trudno
jest się nie zgodzić w paru punktach z autorem komentowanego wątku.Sałbiznę
inscenizacji autorstwa Wojciecha Kościelniaka ratuje jedynie orkiestra,dobrze
przygotowana przez Michała Nesterowicza.Tylko fantastycznej muzyce Leonarda
Bernsteina sztuka zawdzięcza to że widz może wysiedzieć do końca spektaklu.
Niestety popisy wokalne aktorów dalekie są od poziomu zwykłej poprawności.
Najwyrażniej nie radzą sobie z trudnymi partiami wokalnymi,ratując sie dużym
pogłosem w mikroportach.Natury nie da się jednak do końca oszukać co wyraźnie
słychać.Inscenizacja typowa dla pana Kościelniaka.Rusztowania,dżiwne wygibasy
mające pewnie zastąpić popisy tancerzy,wiązanka przekleństw ot i cała sztuka.
Daremnie tu szukać dobrego klasycznego musicalu.Do tego jeszcze ten dziwny niby
latynoski akcent.Bardziej to przypomina mowe naszych braci czechów lub słowaków.
Lepiej było popracować nad głosem i dykcją.
Osobom,które mają chęć na prawdziwy musical proponuje wypożyczyć sobie "West
Side Story" na wideo.Wersja sprzed kilkudziesięciu już lat nie ma sobie równych.

 

Myslovitz w Grunwaldzie

nie zakumam takich typow/ a co maja przyjsc do Ciebie do domu i Cie zaprosic?

Olsztyniak z niedzieli:

Czwartek, 13 lipca

Rozpoczęcie warsztatów "Płomieni i ognia oraz innych sztuk cyrkowych"

· godz. 12 - próby

· godz. 16 - próby

Turniej Łuczniczy "O trzy złote renety"

Piątek, 14 lipca

· godz. 10 - próby

· godz. 13 - próby

· godz. 16 - próba generalna dla wszystkich chorągwi

· godz. 19 - "Grunwaldzkie wici" - rozpoczęcie, prezentacja uczestników,
wręczenie glejtów.

W nocy spektakl w wykonaniu uczestników warsztatów "Płomieni i ognia"

Sobota, 15 lipca

· godz. 11.30 - Apel Grunwaldzki

· godz. 13 - zbiórka i wyjście na pole bitwy

· godz. 14 - inscenizacja "Bitwy pod Grunwaldem"

· godz. 21 - koncert Kanagaroz i Myslovitz

Około godz. 23 po koncertach - II Festival "Flames of the night"

Niedziela, 16 lipca

· godz. 10 - turniej łuczniczy

· godz. 12-14.30 - I Grunwaldzki Turniej Konny

Turniej sprawnościowy, melee - walki bezpośrednie na maczugi, walki na kopie.

wystarczy sie zainteresowac...

W środę inscenizacja w Rynku: przybycie króla J...

W środę inscenizacja w Rynku: przybycie króla J...
żeby oppeln było polskie należy wykonywać więcej takich ekfilibrystyk
heppeningi utrwalają polskość w sposób wprost proporcjonalny do ich jakośći i
trwałości, opolscy utrwalacze polskości (czytaj kaowcy) mają na tym polu
wiele sukcesów

5 maja Sanok Linia Mołotowa inscenizacja walk

5 maja Sanok Linia Mołotowa inscenizacja walk
grupy rekonstrukcji historycznych z Polski i Słowacji w Sanoku, inscenizacja
przełamania przez wojska słowackie i niemieckie linii Mołotowa na Sanie,
można będzie robić zdjęcia oraz przejechać się wozami bojowymi z epoki ;)
Sanok - Błonia - czołgowisko na Olchowcach !!!!!!!!!!!

Antysemityzm

> Jeszcze parę przykładów antypolonizmu "polskich" mediów:
>
> - Wbrew faktom, obciązanie Polaków odpowiedzialnością za tzw.'pogrom kielecki'
> (zbrodnicza inscenizacja zaplanowana i wykonana przez UB i NKWD),

a ub to kto to niby byli? kosmici? to, czy była to inspiracja ub wcale nie jest
do tego jasne, zważywszy na jej bardzo nieudolne działania i bałagan przy
prowadzeniu działań razem z milicją. poza tym takie działanie bezpieki, które
mogły zamierzenie wykorzystać oddolne antysemickie ekscesy, nie zwalnia od
odpowiedzialności dziesiątek mieszkańców kielc, którzy mniej lub bardziej
czynnie uczestniczyli w pogromie.

oraz za antysemickie czystki w '68. (wynik walk frakcji żydowskiej
> i 'narodowej' w PZPR);

tak czy inaczej, bardzo wielu polaków dało się ponieść antyżydowskim nastrojom
inikt ich nie zmuszał, by osobiście żydów prześladowali i na nich donosili.

- Przemilczanie rzetelnych opracowań na w/w tematy (np.książki "Umarły
> cmentarz" n/t "pogromu kieleckiego")

media w przeciwieństie do ciebie mają obowiązek być rzetelne; ty jesteś
potwornie stornniczy. nie oczekuj od mediów, że wyznacżą dyskurs zgodny z twoja
retoryką - czyli wybielanie naszej historii w tak desperacki sposób, że w
rzeczywistości nam szkodzący jako zupelnie nierealny.

- Eksponowanie (np w "GW") naukowców kierujących sie antypolonizmem w swoich
> badaniach (np. prof.Świda-Zięba - piszę o tym w innym poście)

jej rzekomy antypolonizm to tylko twoja obsesja, przestałbym szanować media
gdyby kierowały się tak niskimi pobudkami.

Gdzie są kirasjerzy?

Trudno było spodziewać się czegoś innego. Sam temat politycznie poprawny, jako
forma przeciągania liny. Nie ma zwyciężonych ni zwycięzców, czy może być lepsze
ujęcie? Dawno wiedział już o tym ros. generał Puzyrewski, który urządzał dla
Polaków podobne spektakle w czasach carskich. Nihil novum sub solem!
Zdecydowanie lepiej wypadłaby inscenizacja szarży płk. Kickiego na kirasjerów
ks. Alberta w okolicy żelaznego słupa (Grochowska/ Podskarbińska). No, ale tu
mogłaby obrazić się Wielka Niedźwiedzica i zakręcić nam kurek, więc nie ma co
ryzykować. Nadal mamy założony kaganiec. Nie narzekajmy jednak, dobre i to co w
naszych warunkach mogliśmy pokazać. Przynajmniej dla młodzieży może to być
przedszkole patriotyzmu.
Kto chciałby zobaczyć dziś autentycznych kirasjerów, powinien pojechać 14 lipca
do Paryża. W ogóle Francuzi mają bzika na punkcie tej formacji. Na wielkiej
paradzie wojskowej z okazji święta narodowego Francji występuje pięknie się
prezentujący kilkuset osobowy oddział (ogromne, dobierane chłopy). Spieszony
oddział stanowi gwardię honorową prezydentów Francji.
W żadnym wypadku nie należy wyrabiać sobie wyobrażenia o wyglądzie kirasjerów na
podstawie rys. z artykułu p. Majewskiego (24.02.2006)
Pozdrawiam :-)

Hazard zamiast kultury !!!

Ledwie skończyłem a tu jakby na potwierdzenie faktu że wójtowie to
mają przechlapane:
"Kłamstwa, kłamstwa, kłamstwa." głos wołającego na puszczy, lub
puszącego się na woły.

Oto co się okazuje "Nowe władze w Raszynie z kłamstwa uczyniły
sposób na komunikowanie się z mieszkańcami. Dość wspomnieć obiecane
zwroty za kanalizację, inwestycyjny raj, miliony euro już w 2007
roku, szacunek do ludzi, tanią gminę." - a przecież lud po 2 latach
mógł zapomnieć, ulotki mogły zostać przemielone w zbożnym celu
szkolnej akcji 'makulatura'mógł czy nie? Więc po co?

"Głosi on bowiem, że co roku odbywa się na groblach piknik
historyczny z inscenizacją bitwy raszyńskiej." "Otóż od czasu gdy
władzę przejął wójt Rajkowski, na coś takiego nie ma miejsca. Jest
miejsce na bród," tu zaprotestuję raczej na groblę remontowaną ze
śierodków unijnych " dziury w ulicach" te z dowcipu że niby Raszyn
drugą Szwajcarią " i rosnące podwyżki: podatków, wody, ścieków." no
bo raczej głupio by brzmiało ..rosnące obniżki..

"Od dwóch lat inscenizacja nie odbywa się" a przecież jeśli mnie
pamięć nie myli: książę Józef na koniu wjeżdżał do wsi co rok od
1809 i stojąc w drzwiach otwartego kościoła wołał ' "Panie
Pułkowniku Wołodyjowski!! Larum grają , wróg w granicach, a Ty się
nie zrywasz, szabli nie chwytasz, na koń nie siadasz, co się stało z
Tobą ? ot coś tak to było z tą histerią

glow worms, kiwi, szybkie łodzie i gorące źródła

Hanmer Springs to rzeczywiscie baseny wybudowane przez czlowieka, ale
doprowadzana jest do nich goraca woda, ktora wyplywa naturalnie z glebi ziemi,
ma zapach siarkowodoru i unosi sie nad nia warstwa pary wodnej co wyglada
rewelacyjnie wieczorem, szczegolnie w zimie, gdy wokol pelno sniegu. Te baseny
maja nieregularny ksztalt, jest ich kilka i polaczone sa ze soba. Ponadto kazdy
kolejny jest coraz nizej, wiec woda w nastepnym coraz chlodniejsza. Mozna sie
przeczolgac z jednego do drugiego poprzez mikroskopijny wodospad. Wokol
ponastawiano wielkie kamienie i piekne rosliny wspaniale podswietlone. Wyglada
to naprawde bardzo ladnie, ale nienaturalnie. To przeciez sztuczna inscenizacja.

Z kolei Hot Water Beach jest zjawiskiem calkowicie naturalnym istniejacym bez
zadnej ingerencji czlowieka. Trzeba wczesniej sprawdzic przyplywy, bo goraca
woda wydobywa sie spod piasku tylko przez 2 godziny przed i po odplywie. Te
zrodla maja bardzo mala wydajnosc. Gdy sa zalane woda morska, to nawet nie
sposob zgadnac w ktorym miejscu sie znajduja.

Gdy nie sa zalane woda, to tlum ludzi bez watpliwosci wskaze gdzie nalezy
zaczac kopac.

Podobne zrodla goracej wody na plazy sa na zachodnim wybrzezu Waikato niedaleko
Kawhia, ale gdy tam bylem to nawet nie moglem ich odnalezc.

Widowisko Rogera Watersa w Poznaniu

Widowisko Rogera Watersa w Poznaniu
Może byłaby to faktycznie świetna inscenizacja, gdyby organizatorzy mieli
większe pojęcie o organizowaniu masowych imprez( brak jakichkolwiek oznaczeń
wejść dla poszczególnych sektorów, stref cenowych, jeden elektryczny czajnik do
ewentualnego przygotowania ciepłych napoi na kilka tysięczny tłum
0-śmiech na sali, ale chyba najsmutniejsze to teksty tłumaczeń zamieszczone na
telebimach były osiągalne jedynie dla VIP-ów i to w dużej mierze przeszkadzało
w odbiorze tego widowiska. Co do wszelkich efektów specjalnych. Oczywiście
nagromadzono wielką ilość, ale dla widzów, którzy we Wrocławiu mają możliwość
oglądania róznego typu superprodukcji, nic nie mogło wydawać się naj... Rada
dla organizatorów, może warto nie kiedy skonsultować pewne rzeczy z tymi ,
ktorzy mają doświadczenie. I chyba długo nie będę mogła przekonać się do
wyjazdu do Poznania na cokolwiek. A wydawało by się,że to taka międzynarodowa
miejscowość.

60 rocznica wyzwolenia Poznania

60 rocznica wyzwolenia Poznania
Zbliża się wielkimi krokami 60 rocznica wyzwolenia Poznania (lub jak kto woli
zdobycia go przez Rosjan ;-). Chciałbym się dowiedzieć czy miasto przyłoży
się w jakiś szczególny sposób do tej rocznicy i nie ograniczy się do
składania kwiatów pod pomnikami?? Może warto byłoby zrobić jakąś wystawę
fotografii z tego okresu? Może Gazeta ogłosi jakiś konkurs wspomnień na ten
temat?? Może miasto da pieniądze na odkopanie kawałka fosy na Cytadeli, albo
sprowadzi jakiś nowy czołg do muzeum np. Tygrysa (jeden Tygrys walczył w
Poznaniu w 1945) Fajowa by była też inscenizacja walk na Cytadeli, takie
inscenizacje są teraz szalenie popularne.... Trzeba pamiętać, że weterani
walk o Poznań i mieszkańcy je pamiętający mają już małe szanse dożyć kolejnej
okrągłej rocznicy....

Ps. 23 lutego 1945 r. w Poznaniu było bardzo mroźno, Warta była prawie
zamarznięta i możnaby było przechodzić przez rzekę po lodzie, gdyby nie kule
świszczące nad głową. Zresztą w niektórych miejscach rzeka nie zdążyła
zamarnąć bo w wodzie co chwila wybuchały granaty moździerzowe. Przy
wysadzonych w powietrze mostach piętrzyła się kra, a zwalone filary jęczały
pod naciskiem lodowej masy. Po południu strzelanina i łoskot wybuchów na
Cytadeli jakby zaczęła przycichać.....

Rocznica Bitwy pod Olszynką Grochowską

26 lutego 0 15.30 w Parku Skaryszewskim nieopodal ulicy Międzynarodowej
odbędzie się inscenizacja bitwy.
W inscenizacji ma wziąć udział około 350 żołnierzy. Walka będzie trwała dwie
godziny.
Ponoć mają przybyc także militarni pasjonaci z Rosji, Białorusi i Litwy.
Rosjanie wiozą nawet własne armaty.
Według prasowych informacji.
O godzinie 14.00 wojska mają wymaszrować z ulicy Grenadierów i przejść Al.
Waszyngtona do ulicy Międzynarodowej.
O 15.00 ma się odbyć apel a o 15.30 rozpocząc walka.

Rocznica Bitwy pod Olszynką Grochowską

d.z napisał:

> 26 lutego 0 15.30 w Parku Skaryszewskim nieopodal ulicy Międzynarodowej
> odbędzie się inscenizacja bitwy.
> W inscenizacji ma wziąć udział około 350 żołnierzy. Walka będzie trwała dwie
> godziny.
> Ponoć mają przybyc także militarni pasjonaci z Rosji, Białorusi i Litwy.
> Rosjanie wiozą nawet własne armaty.
> Według prasowych informacji.
> O godzinie 14.00 wojska mają wymaszrować z ulicy Grenadierów i przejść Al.
> Waszyngtona do ulicy Międzynarodowej.
> O 15.00 ma się odbyć apel a o 15.30 rozpocząc walka.

czy ci "militarni pasjonaci z Rosji, Białorusi i Litwy" mają coś wspólnego z
handlarzami z pobliskiego stadionu X-lecia?

Obchody 3 Maja w Warszawie

Obchody 3 Maja w Warszawie

- Warszawiacy, którzy w długi weekend nie wyjadą ze stolicy, również nie
powinni się nudzić. 3 maja w Łazienkach Królewskich odbędzie się piknik
„Witaj, Majowa Jutrzenko”. Można będzie obejrzeć m.in. „Fircyka w zalotach”
Franciszka Zabłockiego czy wysłuchać koncertu muzyki z tamtej epoki. W
okolicach Starej Kordegardy będzie można wziąć udział w grach i zabawach
sportowych. O godz. 18 w amfiteatrze odbędzie się koncert Centralnego Zespołu
Wojska Polskiego pt. „Orzeł Biały”.

- Od godz. 13 do 14.30 zostanie przedstawiona inscenizacja wydarzeń
historycznych z 3 maja 1807 roku. Rozpocznie się na pl. Piłsudskiego, by
następnie przenieść się na Krakowskie Przedmieście i pl. Zamkowy. Inscenizacja
zakończy się pokazem musztry pododdziałów na Rynku Nowego Miasta.

- Natomiast koncert z okazji uchwalenia Konstytucji 3 maja odbędzie się w
Bazylice Świętego Krzyża o godz. 17. W programie znajdą się utwory Wojciecha
Kilara, w tym „Victoria” oraz światowe prawykonanie „Magnificat”. W wydarzeniu
weźmie udział Orkiestra Symfoniczna i Chór Filharmonii Narodowej pod batutą
Antoniego Wita z udziałem Izabelli Kłosińskiej, Tomasza Krzysicy i Piotra
Nowackiego.

- Obchody organizuje Urząd Miasta Stołecznego Warszawa.

Bramy!?

To tradycja ktora wyrasta z korzeni polskosci. Bramy maja utrudnic doprowadzenie
mlodych do oltarza. W dawnej Polsce mlodzi kawalerowie budowali takie bramy na
drodze panny mlodej (aby przytrzymac ja jeszcze w stanie panienskim, w wianku,
by mogla sie jeszcze z nimi bawic) oraz pana mlodego (podobnie). Zwyczaj "bram"
jest czescia regionalnej tradycji Polski. Spotyka sie go najczesciej na slasku
(tu najczesciej daje sie pieniadze) i malopolsce (alkohol, placki itp).

Porazka? Wszystko zalezy kto i jak bedzie taka brame robil. Sa takie ktore
wygladaja jak inscenizacja jakiegos wydarzenia z zycia pana/panny mlodej a sa po
prostu sznurki rozwieszone przez "zuli" ktorzy chca sie napic...

Inscenizacja bitwy golubskiej z 1422r.

Inscenizacja bitwy golubskiej z 1422r.
28 lipca na Rynku w Golubiu odbędzie się inscenizacja tzw. bitwy golubskiej
(wydarzenia z 1422r. kiedy to wojska króla Władysława Jagiełły starły sie z
Krzyżakami broniącymi miasta). Imprezę "poprowadzi" Jacek Ordowski z Gniewu
(bywał u nas w ubiegłym roku przy inscenizacji na zamku). Cała akcja
rozpocznie się od przemarszu wojsk polskich ulicami Zeromskiego, Kościuszki i
Piłsudskiego, bitwa rozpocznie się o 22 na Rynku. Jedną z ciekawszych atrakcji
będzie możliwość rzucania liśćmi kapusty i obierkami w zamkniętego w klatce
burmistrza Tasarza:D Oczywiscie za drobną opłatą:) Burmistrz sam zachęca do
rzucania, bowiem dochody z imprezy mają byc przeznaczone na budowę pomnika
Jana Pawła II.

Zaprosić kobiety do literackiej kapituły

Moim zdaniem, pani Wiesława Niemaszek stworzyła arcydzieło sceniczne z
humoreski naukowej" O Janie Oliku.Ponieważ jest utalentowana i ponieważ miała
do czynienia z tekstem, będącym prawdziwą literaturą. Bo to jest prawdziwa
literatura. Mam wrażenie, że poeci czy pisarze z Olsztyna niemądrze doszukują
się w Janie Oliku siebie, swoich karykatur - stwarza się sytuacja z Jana
Olika.Nie mają poczucia humoru? Ich poczucie humoru jest płytkie? Ta powieść
jest tak skonstruowana, że jedynie ten, kto nie jest Janem Olikiem, zrozumie
jej wagę. A już pan Fryta z "GO", orzekłszy, że to było 'za długie", to wypadł
całkiem jak zaczerpany z Jana Olika, wszak tam kobiety piszą rzeczy "za
długie", czyż nie?. Rozumiem, że nie potrafi się skupić dłużej niż pół godziny
i musi mu migać, aby doszło.Według mnie, spektakl był powalający, to było
wydarzenie.Sądzę, że Tamarę Bołdak-Janowską powinno wystawiać się na dużej
scenie. Jan Olik przecież to dobry kabaret.Wszystkie jej utwory są sceniczne,
również "Ach, moje drogie życie", również "Ta opowieść jest po prostu za
szybka, któż ją wytrzyma", również "Szkice dla zielonego wróbla". Ona ma własny
styl, nie do podrobienia.Dziś własny styl uchodzi niemal za
przestępstwo.Gratuluję teatrowi tak dobrego, przecież przejmującego
przedstawienia, z dobrą muzyką, z dbrą inscenizacją.Szkoda, że p.Szyłłejko
został wycohnięty z "GO", on opisałby to wydarzenie.A tak to poprzestajemy na
p. frycie, który nic nie zrozumiał.

W Opolu będą dwie defilady

Na 3 maja
to na Annabergu powinna być jakaś rekonstrukcja potyczki
powstańczej. Najpierw msza, z błogosławieństwem obu stron
walczących, potem inscenizacja z hukiem wystrzałów, na koniec zaś
wspólne piwo i festyn. Przed wieloma laty widziałem coś takiego w
Zlatych Horach jak się Prusacy z Austryjakami naparzali waląc do
siebie ogniem a pózniej wspólnie raczyli piwem. Dałoby to lepszy
efekt niż pompatyczne składanie wieńców w otoczeniu policji i
narodowców.

Inscenizacja bitwy o Warszawę z 1656 r.

Inscenizacja bitwy o Warszawę z 1656 r.
W poprzednich latach bitwa (o Olszynkę) była bardziej kameralna i
lokalna. Impreza rozkręca się z roku na rok, proszę nie zrzędzić
rodacy, impreza odbywa się dzięki grupie zapaleńców w miejscu, w
którym są ku temu warunki.
Na marginesie: na starówce mieszkańcy protestują przeciwko masowym
imprezom, mają dość. Konno tam nie przegalopujesz mądralo.

Ciekawy przykład z Ameryki Płd.

Lepper, to coś jak Bigda z przedwojennego dramatu (nb. bardzo dobra
inscenizacja Wajdy w Teatrze TV, chyba jedyna na prawdę dobra rzecz jaką zrobił
ostatnio) - wręcz "stereotypowy" przykład "chama pchającego się na salony".
Tyle że ten Lepper jest w gruncie rzeczy jeszcze dość poczciwy:), żaden z niego
Hitler, jak niektórzy mu imputowali:) - widać, że ma kompleksy wobec
tzw. "elit" i myślę, że mógłby przybastować, gdyby te elyty go dopuściły do
koryta- spełniło by się jego marzenie. Ostatnio już się określa
jako "socjalliberał":) Rozbrajał mnie też jego brak przekonania, co do kampanii
przewiw wejściu do UE- tak na prawdę, to co by było Lepperowi po kraju leżącym
na zadupiu Europy, on przecież chce brylować właśnie Brukseli, na salonach
światowych, razem z podobnymi jemu warchołami typu Jose Bove! Nie jestem
zwolennikiem dopuszczania Leppera do władzy:), ani nadal nie uważam, że PiS
jest aż poniżej poziomu Samoobrony, chociaż pod niektórymi względami być może
już tak:(. Ale rzeczywiście sądzę, że Lepper, gdyby miał objąć władzę, trochę
by sie zmiarkował i mógłby okazać minimum pragmatyzmu- tak, że w zastosowanej
przeze mnie na forumm anty-polskim Arnolda gradacji ocen partii od A (optymalny
program dla kraju, bez poważnych zastrzeżeń) do G (władza tej partii byłaby
narodową katastrofą) mogłoby się okazać, że to "aż" F:) Znacznie bardziej
oszołomska od SO jest LPR - byliby chyba niereformowalni + mają skrajne poglądy
praktycznie we wszystkich dziedzinach, podczas gdy SO skupia się głównie na
niektórych.

mój Stalingrad ....

prawda , że przeurocza inscenizacja walk ulicznych drugiej wojny
światowej....
nowe pokolenia nie mają pojęcia....
oczywiście major miał bacha a nie wagnera... wspaniały pianista ..
wrócił , ale polaky go ubili w G.. na ulicy Św..
karola też ubili ...ale to inne regiony ...
gadał ja dzisiaj z łemkiem... powiedział mu że pochodzi od chrynia ..
chciał mi w ryja walnąć ...ale się zreflektował , że ryzykuje
życiem ....
zawsze na nerach noszę makarova....

11 listopada w CCH :(

11 listopada w CCH :(
No i znowu Rada Miasta z Burmistrzem na czele pokazała na co ją stać... Dzień piękny a święto też nie byle jakie a na płycie rynkowej GŁUCHO!!!! A wystarczyło dogadać się J.W. w Chełmnie i z Domem Kultury i widowisko na Rynku byłoby w sam raz. Byłby pokaz jakichś tam wozow bojowych i występy, pięsni patriotyczne, może jakaś inscenizacja. No coż rada i burmistrz mają pewnie większe zmartwienia: durne tablice rejestracyjne no i trzeba zaoszczędzić na przyjazd jakiegoś urzędniczka piątej kategorii z MINDEN PINDEN i pobalować (a to kosztuje) w szeroko pojętym interesie publicznym. Aaa zapomniałem, że kasy może nie starczyło po podwyżkach.

11 listopad

11 listopad
No i znowu Rada Miasta z Burmistrzem na czele pokazała na co ją stać... Dzień piękny a święto też nie byle jakie a na płycie rynkowej GŁUCHO!!!! A wystarczyło dogadać się J.W. w Chełmnie i z Domem Kultury i widowisko na Rynku byłoby w sam raz. Byłby pokaz jakichś tam wozow bojowych i występy, pięsni patriotyczne, może jakaś inscenizacja. No coż rada i burmistrz mają pewnie większe zmartwienia: durne tablice rejestracyjne no i trzeba zaoszczędzić na przyjazd jakiegoś urzędniczka piątej kategorii z MINDEN PINDEN i pobalować (a to kosztuje) w szeroko pojętym interesie publicznym. Aaa zapomniałem, że kasy może nie starczyło po podwyżkach.

Raport z pola bitwy

Co za smieszni ludzie neguja inscenizacje.
Inscenizacja jest po to aby pamietac o zaistnialym fakcie dobrym lub zlym.
Ludzie, ktorzy wystepuja w insenizacjach maja wieksza swiadomosc historyczna i patriotyczna niz Wy kiedykolwiek miec bedziecie.

Ja tylko ogladam i przy okazji pozdrawiam wszystkich inscenizatorow oraz poszukiwaczy skarbow :)

Raport z pola bitwy

Jest drobna (nie przez wszystkich dostrzegana) różnica pomiędzy inscenizacją wojny secesyjnej lub zdobywania bastylii przez lud Paryża, a przebieraniem się w SS mańskie mundury i odtwarzanie II wś. Była to najbardziej bolesna lekcja w historii ludzkości i nasz kraj szczególnie w niej ucierpiał - nie uważam, że jest to dobrym tematem do zabaw. Dopóki w wojnę bawią się mali chłopcy, jestem w stanie to zrozumieć - oni są i powinni być głupi, chociażby z racji wieku. Jednak gdy zabawa w wojnę staje się rozrywką dorosłych, oznacza to, że ci dorośli mają poważne problemy z wyobraźnią. Nie mam nic przeciwko zabawie w odtwarzanie historii, ale powinniśmy zawsze podkreślać, że historia wojen to coś zdecydowanie więcej niż tylko bieganie z atrapą karabinu i krzyczenie TATATATA! ZABITY!

Zamieszanie z obchodami bitwy pod Grunwaldem

Bo od kilkunastu lat inscenizacja bitwy odbywa się w sobotę najbliższą 15-go? Bo
robią to ludzie, którzy mają w głębokim poważaniu politycznych człowieczków i
robią to dla siebie i w terminie ustalonym przez siebie? Bo politycy żerują na
wieloletniej pracy orgów grunwaldzkich, którzy od początku użerają się z masą
przeciwności a tamci przyłażą na gotowe i jeszcze zapraszają, jakby do siebie?
Zresztą, ja - jako uczestnik bitwy - bardzo się cieszę, że jednak nie będzie tam
pana prezydenta i innych politykierów (oby, oby). Przynajmniej borowiki nie będą
wchodzić w paradę Justycji.

jakie atrakcje w weekend dla dzieci?

To zależy jakie rozrywki lubią twoje dzieci...
Moi na basen i do zoo mogliby chodzić naokragło. Tak samo jak do
Bajlandii czy Smoczej Jamy.
Wiem że w teatrze czytają bajki dla dzieci, ale jeszcze nie byłam z
nimi.
Pozatytm możesz się zorientować w ofercie domów kultury - szachy,
kółka teatralne, harcerstwo.
Teraz w weekendy gramy w gry planszowe, bo brzydka pogoda, ale jak
jest ładniej to można pojechać na wycieczkę rowerową do lasu i
zrobić poszukiwania skarbów, albo łowy z aparatem cyfrowym w
opcji "makro" - dzieci to uwielbiają - fotografują wszystkie robale,
kwiatki i kamienie :)
Mąż czasem zabiera nas na ryby. Bawimy się wtedy z psem znajomego i
smażymy zdobycze na ognisku.
A jak nam się chce, to jedziemy na wycieczkę do innego miasta -
zawsze gdzieś znajdzie się jakiś jarmark, festyn, dni czegośtam czy
inscenizacja bitwy (np w Nysie czy Bierkowicach)
Pewnie jeszcze o wielu rzeczach zapomniałam, i inni też napewno mają
swoje pomysły... jak coś ciekawego mi się przypomni to jeszcze
napiszę ;)

Szlag czlowieka trafia:(

Zgadzam sie ze inscenizacja Idomeneo byla idiotyczna, bylo to silenie sie na
prowokacje, tym bardziej bezsensowne ze akcja Ideomeneo rozgrywa sie na wieki
przed Chrystusem i Mahometem.

Jednakze zycie w spoleczenstwie pluralistycznym oznacza, ze czasami nalezy
przyjac rowniez tresci, ktore dla nas nie sa przyjemne, czy ktore uwazamy za
obrazliwe. Inaczej wspolzycie nie jest mozliwe. I z tego MUSZA sobie zdawac
sprawe wszelkie mniejszosci imigranckie w Niemczech. Jest bowiem niemozliwe, aby
Niemcy znali wszelkie tabu wszelkich mniejszosci, a tym bardziej je respektowali.
Jak by to mialo wygladac w praktyce? Wyobraz sobie, ze Hindusi zaczynaja w
Niemczech protestowac w obronie krow, ktore uwazaja za swiete:-)
Wyobraz sobie ze wychodza na ulice i protestuja ze kazdy befsztyk godzi w ich
uczucia religijne.

Smieszne? A moze straszne?

Ale jezeli ktos uzna , ze zostaly obrazone jego uczucia religijne, to powinien
wiedziec, ze w Europie o takich sprawach rozstrzyga sad i rowniez obrazeni
muzulmanie maja prawo sie do niego odwolac. Samosady, jak zabojstwo Theo van
Gogha czy zastrzaszanie innych krytykow islamu to tez jest terroryzm.

Pamietasz fatwe Chomeiniego na Salmana Rushdie?

Zgadzam sie tez, ze terroryzm islamski ma cos wspolnego z polityka, gdyz
fundalemnatlizm islamski jest podwojnej natury-religijnej i politycznej.

Arsenał znowu zdobyty przez powstańców

Z roku na rok gorzej to wypada.
Inscenizacja Nocy Listopadowej z roku na rok jest coraz gorsza. Mało tego, także coraz szybciej się kończy. Mało było też epizodów historycznych. Był to niemal bieg z bronią i armatami. Nie ma żadnej promocji, plakatów, informacji. Wiedzą o niej tylko ci, co wiedzą, oraz podchorążowie, którzy mają wtedy swoje święto. O tym z jakiej okazji jest to impreza była mowa tylko na Placu Piłsudzkiego. Byłem świadkiem wielu pytań Warszawiaków albo może "Warszawiaków" oraz cudzoziemców, którzy nie mieli pojęcia kto z kim i dlaczego. Były nawet komentarze w stylu Polacy waczą z Sowietami a nawet, że z Niemcami (?!) Czy nadal będziemy mieli w stolicy rekonstrukcje robione dla rekonstruktorów? A tyle się mówi, że takie imprezy mają aspekt edukacyjny, że to żywa lekcja historii

Będzie protest po skandalicznym reportażu w ros...

Sluszna uwaga.
To, ze wojne wywolali Niemcy to fakt. Chyba, ze ktos nadal wierzy,
iz to Polska sprowokowala Niemcy napadem na radiostacje gliwicka.
Ale to juz wlasnie kwestia opinii. Z gruntu falszywej. Poniewaz
faktem tez jest, ze byla to inscenizacja hitlerowska.

Faktem tez jest ze to Armia Czerwona wkroczyla 17-go wrzesnia 1939
na terytorium Polski a nie na odwrot.

Ale niektorzy fakty maja w nosie bo liczy sie tylko ich opinia.

Uliczne walki na Bemowie

taki z ciebie "warszawiak " jak z koziego zadu harmonia... jak nie
wiesz po co inscenizacja Powstania Warszawskiego to pogadaj z
kombatantami , którzy to przezyli, którzy pomagali organizować i
pisali scenariusz... bo w odróżnieniu od Ciebie , ci którzy
występują w tych inscenizacjach mają kontakt z ludzmi, którzy przez
piekło Powstania przeszli i robią to głównie dla nich - bo napewno
nie dla takiego ciasnego umysłu jak twój , ze o Twoich dzieciach nie
wspomne - oen sie bedą uczyły od nauczycieli w szkole do której
pewwnie nawet nie bedzie ci sie chciało chodzić na wywiadówki....

Świetna zabawa w Zamościu

> jest to po prostu ciężko strawne. a inscenizacje bitew i tym bardziej horrory w
> kinach, nie mają tu nic do rzeczy.

Wyjaśnij mi, dlaczego inscenizacja nie ma nic wspólnego z inscenizacją i
inscenizacją?
I czemu np. umieranie u maestro Petera Jacksona w "Bad Taste" czy "Braindead"
nie jest śmieszne?

FUKS - Festiwal Uliczny na Sienkiewce

Karolu. Chyba rzeczywiscie niedokladnie to opisalem.
Oczywiscie, ze to nie ma byc inscenizacja.
Luzna wariacja - to wlasnie maja byc breakdance'owcy i nauka breaku, wlasnie
pokazy taneczne. Wyobrazam to sobie jako rzucenie hasla: nawiazujemy do
Sienkiewicza, a jaki sposob oni to zrobia - poskacza, pokrzycza, pobiegna,
zagraja - absolutnie nie mysle ingerowac w ich pomysly i wyobraznie.
Wlasnie o to chodzi, zeby przelamac ten stereotyp - ze mlodzi musza tworzyc
zupelnie inny swiat niz starzy.
Co do scen - ja bede szczery - nie w tym festiwalu ulicznym.
Zespoly kieleckie mlode - jak najbardziej, ale chodzi o to, zeby graly stojac na
ulicy wlasnie.
Chcemy pokazac, ze wcale nie trzeba scen i infrastruktury tego typu, by
Sienkiewka przeksztalcila sie w swietne pole do zabawy i rozrywki.
(Bo docelowo chcialbym, zeby oni tam zostali - zeby na tej ulicy caly czas ktos
gral, spiewal i zbieral za to do czapki)
Druga sprawa - na tych ulicach, ktore stawiam sobie za wzor dla Sienkiewki - tam
sie bawia i starzy i mlodzi.
Nie chce tego w zaden sposob rozgraniczac - ze to tylko mlodzi sie beda bawic, a
starzy juz nie...

Znasz w ogole kogos, kto mialby ochote sie pokazac? Kogos, kto gra na gitarze,
bebnie, tanczy, spiewa, gra?
Takich wlasnie ludzi chcialbym przyciagnac...
Pzdr
A.

Kaczyński całowany po rękach przez emrerytkę !

Ośmieszasz się...
Uważasz,że ktokolwiek pozwoliłby niesprawdzonym ludziom
zbliżyć się do Kaczyńskiego - beztrosko wykluczając,że
mają nóż za pazuchą ?

Oczywistym jest,że to była inscenizacja Bielana i Kamińskiego i
trzeba być baaaaaaardzo naiwnym,żeby inaczej rzecz całą
postrzegać.

Pomnikowa inscenizacja i hotel-echo

Pomnikowa inscenizacja i hotel-echo
ten pomnik to wyjatkowy brak talentu - ten rzeźbiarz powinien dostać miano
hurtownika tandety rzeźbiarskiej - niemieckie krasnale maja więcej polotu niż
ten okropny pomnik - czy on to z plasteliny robił? brak proporcji , brak
kompozycji .. straszne bezguscie

Parlamentarzyści mają patronkę

Parlamentarzyści mają patronkę
Czy na okolicznosc tego obrazka w Sejmie (ktorego obecnosc w gmachu Sejmu jest
sprzeczna z Konstytucja) pOSLOWIE przestana okaradac panstwo deklarujac
klamliwie ilosc zuzytej benzyny, oddadza dlugi za ktore przed komornikiem broni
ich immunitet, zrzekna sie immunitetow poselskich by moc odpowiadac przed sadem
wobec oskarzen jakie na nich ciaza, przestana oklamywac wyborcow, poczuja
odrobine odpowiedzialnosci za to o czym decyduja i co robia ?
Bo jesli nie to cala ta inscenizacja jest wydawaniem panstwowych pieniedzy na
zaspokojenie wlasnych fobi egzystencjonalnych Marka Jurka i Jemu podobnych.
Zamiast byc w Sejmie i brac panstwowe pieniadze za wlasna na kuracje
egzystencjonalna niech idzie klasztoru na wlasny koszt i ryzyko leczyc wlasne
strachy nie zajmujac nimi calego kraju.
Gdzie tacy pretensjonalni i pyszalkowaci egoisci sie rodza i kto ich wybiera do
Sejmu ?

Plany wakacyjne oraz długo weekendowe w 2008.

Plany wakacyjne oraz długo weekendowe w 2008.
Brzeski Klub Miłośników Aktywnego Wypoczynku "Na Przełaj”, którym jestem
uczestnikiem organizuje w 2008 wyjazdy parodniowe i wakacyjny wszystkich
chętnych zapraszamy.

1. Wzdłuż zachodniej granicy Polski w ramach Dużego Rajdu Dookoła Polski -
termin od 2/3 lipca 2009 - ze Świnoujścia wzdłuż granicy, z zahaczeniem o
Berlin, do Brzegu - noclegi raczej w gospodarstwach agroturystycznych bądź
schroniskach. (Biorę udział, ale na pewno będzie tez potrzebny namiot żeby
uzależnić się od pogody czasu i cen)
2. Karkonosze w sierpniu – (zastanawiam się)
3. Weekend majowy - Jura Częstochowska – (zastanawiam mam alternatywę Jurę na
piechotę lub autokarem jak się ta druga propozycja wykrystalizuje dokonam wyboru)
4. Wyjazd do Nysy - dwudniowy - sprawdzimy linię kolejową na trasie Nysa-Brzeg
- z możliwością wjazdu do Czech - w ramach wyjazdu udział w inscenizacji
oblężenia twierdzy (termin - koniec lipca)
5. Byczyna - również inscenizacja - termin: maj

Mam jeszcze nadzieje na wyjazd autokarem w drugi weekend majowy na Małą Fatre,
ale pierwszeństwo mają klubowicze z dłuższym stażem, ale to z AKT Wrocław.

Może macie równie ciekawe propozycje, chętni do ogłaszania się poszukiwani
pomagajmy sobie to więcej nasz skorzysta i więcej pojedzie.

Wielki powrót "Skrzypka na dachu"

Wielki powrót "Skrzypka na dachu"
Nie wiem, skąd redaktorzy GW czerpią informacje archiwalne...
Pierwsza polska inscenizacja "Skrzypka na dachu" odbyła się w Łodzi
5 maja 1983 roku, w Teatrze Muzycznym. Reżyserowała Maria Fołtyn. To
tak tylko, żeby czytelnicy mieli pełny obraz historii;-)

Uliczna inscenizacja powstania w getcie?

Uliczna inscenizacja powstania w getcie?
GW nie była nawet zainteresowana zapoznaniem się ze scenariuszem.
Twórcy i autorzy tego przedstawienia mają zgodę Żydoskiego Instytutu
Historycznego oraz Muzemu Powstania w Gettcie Warszawskim w Izraelu.
Wszystko na piśmie.A GW pisze, nie sprawdająć informacji że nie mają
żadnych pozwolen. Prawdzimy problem tkwi w samym środowisku
żydowskim które wyda na obchody 2 miliony dolarów i będzie tak samo
jak co roku a każdy konsultant, konsultanta dostanie swoją działkę.
Inscenizacje mała być zrobiona charytatywnie i nik na tym nie
zarabiałby pieniędzy. Póżniej okazałoby się, że wszystkie stacje TV
pokazałby inscenizację a nie ludzi któży zajmują się tym od lat i
zarabiają na tym dużą kase.Jak ktoś będzie zainteresowany to wstawie
tu scenariusz i sami ocenicie czy jest antysemicki i przedstawia
Żydów w złym świetle. Po prostu byłaby to najlepsza promocja
obchodów Powstania w Gettcie a środowiska żydowskie i GW boi się
konkurencji

"Izrael toczy z Hamasem wojnę totalną"

Po raz kolejny zaznaczam, ze fakty sa mi znane i po raz kolejny zaznaczam, ze
detale o zamykaniu sklepow luksusowych, produkcji cieplych gaci na potreby
frontu albo o wydajnosci niemieckiego przemyslu zbrojeniowego NIJAK nie maja sie
do SENSU I ZNACZENIA wypowiedzi Goebbelsa, tej mianowicie, ze fanatyczny
zbrodniarz w bliczu nadchodzacej kleski nawolywal do jeszcze wiekszej
brutalizacji najbrutalniejszej wojny, jaka widziala ludzkosc.

zigzaur napisał:

> Goebbels nie bełkotał. Goebbels mówił językiem starannym i ozdobnym. W końcu
> miał doktorat z historii literatury. Propaganda Goebbelsa była adresowana do
> ludzi wykształconych.

Acha.... wrzaskliwa inscenizacja w "Palacu Sportu" uwienczona ekstatycznym
"Chcecie wojny totalnej?" to "jezyk staranny" "adresowany do ludzi wyksztalconych"?

wooow!

"Jezyk staranny" "adresowany do ludzi wyksztalconych":
de.youtube.com/watch?v=zXXBNyLYXas&feature=related

USA: Film w TV ukazujący kulisy zdrady Polski p...

Obejrzalem i bylem w szoku.
Oczywiscie zaden z faktow historycznych nie byl dla mnie nowy, ale sposob w jaki
o tym opowiadano byl niesamowity. Anglosasi nie maja bladego pojecia o
najnowszej historii Europy. Dla nich chocby ten kawalek o Katyniu - z
inscenizacja a'la Woloszanski i z wywiadem z jednym z oficerow - to po prostu
jak obuchem po glowie.
I do tego te liczby ofiar plus informacja ze to byla polska inteligencja.
Niesamowite wrazenie - wlasnie dlatego ze to w amerykanskiej telewizji.

Politycy: Przykro, że prezydent nie został zapr...

wielki_czarownik napisał:

> Inne kraje ich wyzwoliły, a oni sobie robią "narodowe" obchody.
Narodowe obchod
> y to mogą robić 10 maja. Łącznie z inscenizacją spieprzania przed
Wehrmachtem.

Plugawy tekst, zwłaszcza w ustach Polaka, którego rząd i dowództwo
spieprzali jeszcze szybciej, armie poszły w rozsypkę po pierwszym
ataku a "polnische wirtschaft" dokonał reszty. Reszta to polskie
mity i legendy.

Sprawa Jackiewicza umorzona

Gość portalu: Lewak napisał(a):

> Ciekaw jestem czy nie były to jakieś inne porachunki.

Ciekawość ludzka rzecz.

> Bo tak mocna reakcja pana
> z PiS może świadczyć o tym, że za wszelką cenę i w panice chcieli coś z żoną
> ukryć.

Jak długo byłeś prokuratorem?

> Może napastnik szantażował ich, prześladował od dłuższego czasu i po
> prostu nerwy puściły. Nic o sprawie nie wiem, ale samo nasuwa się to żeby
> sprawdzić taki wątek.

A może to plamy na słońcu. A może to była inscenizacja na planie filmu, które
kręciło UFO.

> Wiecie czy prokuratura sprawdzała takie, albo podobne
> wersje? Kim był zabity człowiek?

Odrobinę zaufania do prokuratury. Niewykluczone, że jednak sprawa będzie i wtedy
będzie wyrok. Na teraz sprawa wygląda tak, że Jackowski jest niewinny wbrew temu
co sobie snują różne typki. Możesz podejrzewać nierzetelność prokuratury ale na
tej zasadzie można nie wierzyć już w nic. Są strony zainteresowane - Jackowski i
rodzina nieżywego i oni mają największy interes żeby prawda nie została ukryta.

Wierszalin Klątwą celuje w kościół

Wierszalin Klątwą celuje w kościół
Żarty się Ciebie człowieku trzymają. Supraśl jest in plus katolicko,rzymsko,na
czarno i z błękitnymi sztandarami w tle. Ja natomiast obawiam się - mimo
największej sympatii dla Piotra Tomaszuka i jego twórczości scenicznej,że tym
razem podpiłuje konar na którym opiera swoją egzystencję. Przecież tą
inscenizacją Klątwy rzuci na swój Teatr tę realną klątwę urzędników Pana Boga w
czerni i fioletach. Przecież Oni mają dzisiaj w tym żałosnym demokratycznym
ponoć państwie większą władzę niż ich poprzednicy.Są groźniejsi dla artysty
współczesnego niźli groźni byli dla rozwoju kultury,sztuki,świadomości narodowej
w czasach niebytu państwowego zarówno zaborcy jak i sam kler
rzymskokatolicki.To Mickiewicz rzucał Bogu wyzwanie, a Słowacki zgubę Polski
upatrywał w Rzymie.Wyspiański j.w. Życzę Wierszalinowi powodzenia. Będzie mu
potrzebne.

Wierszalin Klątwą celuje w kościół

Gość portalu: Ja z Bojar napisał(a):

> Żarty się Ciebie człowieku trzymają. Supraśl jest in plus katolicko,rzymsko,na
> czarno i z błękitnymi sztandarami w tle. Ja natomiast obawiam się - mimo
> największej sympatii dla Piotra Tomaszuka i jego twórczości scenicznej,że tym
> razem podpiłuje konar na którym opiera swoją egzystencję. Przecież tą
> inscenizacją Klątwy rzuci na swój Teatr tę realną klątwę urzędników Pana Boga w
> czerni i fioletach. Przecież Oni mają dzisiaj w tym żałosnym demokratycznym
> ponoć państwie większą władzę niż ich poprzednicy.Są groźniejsi dla artysty
> współczesnego niźli groźni byli dla rozwoju kultury,sztuki,świadomości narodowe
> j
> w czasach niebytu państwowego zarówno zaborcy jak i sam kler
> rzymskokatolicki.To Mickiewicz rzucał Bogu wyzwanie, a Słowacki zgubę Polski
> upatrywał w Rzymie.Wyspiański j.w. Życzę Wierszalinowi powodzenia. Będzie mu
> potrzebne.

Gratulacje!!! Twoje widzenie świata i interpretacja twórczości wielkich polskich
twórców jest jakby żywcem wzięta ze starych szkolnych podręczników z mrocznych
czasów terroru stalinowskiego i bolszewicko-ubeckiej propagandy.

Oni też straszyli klerem, wyolbrzymiali ich rolę i widzieli ich jako główną
przeszkodę w drodze do "postępu" i dobrobytu.

Okazało się, że byli mordercami, złodziejami i ze średnio-zamożnego
europejskiego kraju zrobili z nas dziadów i żebraków Europy.

Wojsko szykuje się do wielkiej bitwy

Cóż niestety tutaj nie wykorzystano tak bardzo potencjału terenu jaki był w porównaniu jak wykorzystano skromny teren polany koło pomnika harcerzy nad Maltą. Inscenizacja bitwy o Brochów była bardziej spektakularna głównie dzięki wysadzeniu i spaleniu "wsi" ;) Tutaj przede wszytkim brakowało naboi, ponieważ jednak rzadko kto miał ślepaki w swoim uzbrojeniu, a puszczanie odgłosów walki z głośników jest conajmniej głupie (nienaturalne). Do szczęścia jeszcze brakowało "covering fire" i "flanking" ;) czyli miniaturowego pokazu taktyki. Ale co narzekać absolutnie nie ma co, ponieważ znacznie bardziej wolę organizowanie takich historycznych happeningów anieżeli fundowanie mieszkańcom nudnych koncertów podczas których dzieciaki nie mają co robić a główną atrakcją staje się piwo. Problemem organizacyjnym było nagłośnieniem bo narratora nie było słychać, a co do miejsc dla publiczności to nie ma co narzekać bo dla maruderów by chyba trza drzewa powycinać. Jeszcze trochę a marzy się by w przyszłości wraz z większymi funduszami dołożyć do tego nalot samolotu ze strzelaniem z działek ślepakami i detonowaniem większych ładunków wybuchowych, robiących za bombę z samolotu. A tak wystarczyło trochę to ścieśnić (nieco rozciągnięte) i dać każdemu po ślepakach (chybać że część uzbrojenia to były repliki z których ślepakami nawet nie można było strzelać). Jestem jak najbardziej za tym by takich rzeczy było więcej (nawiasem mówiąc wspominając także o próbach fałszowania historii vide Erika Steinbach).

Społeczny odbiór autobusu nocnego :-)

Społeczny odbiór autobusu nocnego :-)
Swego czasu moi znajomi z Żoliborza zorganizowali happening pod podobnym
tytułem na peronie stacji metra Plac Wilsona - z okazji przyjazdu pierwszego
składu metra. Był tort, przemówienia, oraz żartobliwa inscenizacja w
kostiumach i ze scenografią:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=296&w=19857681
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=296&w=22918292

A na naszym ostatnim fotospacerze rzuciłem pomysł imprezy, może nie na tak
szeroką skalę, z okazji przyjazdu pierwszej "N-ki" do Pruszkowa w nocy 30/31
maja. Może nie żeby od razu witać na pętli kierowcę i pasażerów chlebem i
solą, ale na pewno aparatami na statywach :-) Czy ktoś zatem jest gotów
zarezerwować sobie tę noc na jedyne w swoim rodzaju spotkanie forumowe pod
gwiazdami? :-)

Pilnie potrzebuję porady-zerówka

lila1974 napisała:

> Opisz jak to wszystko ma wyglądać.
> Chyba nie mówią tylko tego wierszyka?
> Będą na scenie?

My rodzice wiemy tylko, że wszystkie dzieci maja być na scenie.
Inscenizacja pt. "Żuk" ma byc podzielona na kilkoro dzieci, reszta
stoi, potem dzieci razem śpiewają piosenkę, po niej ten kłopotliwy
wierszyk, który mówią wszystkie dzieci razem.
I tylko tyle wiemy jako rodzice, od pani. O niczym innym nie
słyszałam.
Po drugie wiem, że co chwilę dzieci zamieniają się rolami tj. jedno
dziecko ma konkretną rolę, a za chwilę traci ją i płacze, ponieważ
to rolę juz dostaje inne dziecko, to wiem od mamy dziewczynki,
która płakala, że nie występuje.
Poprostu nikt nic nie wie, a dlaczego zabiera się rolę dzieciom
także nie wiem.

Problemowy wierszyk mówią wszystkie dzieci.

Wszystko wymyślił Norwid

oezu... szopka jak za PRL - brzmi to jak pomysl rodem z MISIA - i to na pewno
nie jest ich ostatnie slowo - co my tym fortepianem pokazujemy?

swoja droga przypomina mi sie pomysl (swiezutki) aby INSCENIZOWAC wypadki
drogowe - znaczy stawiac wrak, puszczac dymy i ukladac ciala + inscenizacja
akcji ratunkowej - dzieki czemu DROGI MAJA STAC SIE BEZPIECZNIEJSZE. Super
pomysl - pyszny Wujku!

proponuje tym wspanialym urzedniczym glowom z nowego rządu (zarowno ratusza jak
tez rady ministrow), aby w czasie weekendu uprawiali jakis sport - zeby dotlenic
spracowane mózgi...

jak slysze takie doniesienia to nie wiem - smiac sie czy juz plakac?

Zabawy ze swastyką

Bardziej przypomina to jarmaczne
przedstawienia niz jakas powazna lekcje historii.
Czego maja sie ludzie z tego nauczyc. Przez taka gloryfikacje SS
ludzie po prostu zapomna w koncu jaka zgrodnicza organizacja byla
SS.
To samo mozna powiedziec o inscenizacja z udzialem np Krzyzakow lub
Szwedow. Dzieci maja radoche bo popatrza sobie na przebierancow i
ileu z tych widzow uswiadomia sobie ile zlego oni wyrzadzili Polsce
i Polakom?

Migalski: Trzeba potępiać manipulacje ordynacją...

protest obywatelski to krok w tył
Protest obywatelski to cofnięcie się do Solidarności z 80 roku,
co jest bardzo niewygodną perstpektywą dla CAŁEJ elyty
rządzącej Polską.
Nie po to był Okrągły Stół, żeby wypuszczać życie polityczne
"na żywioł". Demokracja - owszem - ale odpowiedni ludzie mają
być wybierani. Dlatego właśnie mamy najpierw "górę partii",
a dopiero potem zbiera się wokół niej reszta działaczy,
zaś program pojawia się na końcu (albo wcale). Tu nie ma ludzi
działających wspólnie dla dobra Polski, a choćby i określonej
grupy społecznej - są 'działacze' i wierchuszka wskazująca
im ideologię. Co to ma wspólnego z demokracją? To inscenizacja
na koszt społeczeństwa.
Nie czarujmy się: Kaczyńscy też są okrągłostołowi.

Trzeba bardzo dużo zmienić, żeby wszystko pozostało bez zmian.

w kościele

U Dominikanów na Freta (Warszawa) jest msza dla dzieci. Bardzo małe mogą
wrzeszczeć i nikt nie każe matkom wychodzić z kościoła, przewijak jest na
zakrystii. Toaleta też jest udostępniona. Przedszkolaki mają swoje osobne
kazanie w innej sali, w bardzo różnych formach - inscenizacja, przyklejanie
listków do drzewa, słuchanie bajki-grajki, ale na resztę mszy wracają do
"dużego" kościoła. Lidce pozwalam - jak już ktoś wspomniał - chodzić, ale nie
biegać, rozmawiać cichutko i "na temat", a nie krzyczeć, nie ma jedzenia, ale
wody może się napić (ma 3 lata).

Jeżeli nie mogę jechać tak daleko, to idę do kościoła, vis a vis którego
mieszkam, a tam... zwykle kończy się tak, że moje dziecko przez całą Mszę gania
wraz z innymi dziećmi na podjeździe dla inwalidów przed wejściem do kościoła, a
rodzice usiłują uczestniczyć we nabożeństwie, również stojąc na zewnątrz. W
innym wypadku musiałabym młodą trzymać cały czas na rękach, stojąc (ławki
zajęte) a na jej głośne pytanie "mamusiu, dlaczego oni zabili Pana Jezusa" -
jedyne zresztą na głos - usłyszeć reakcję "proszę uciszyć to dziecko".

I kto tu rządził przez te wszystkie lata? Ewa M...

W Grecji, czy we Wloszech jest bardzo podobnie !
W Grecji, czy we Wloszech jest bardzo podobnie !

Kazdy rzad, kazda opozycja - to burza w szklance wody.

Jedna wielka inscenizacja, teatr - ku uciesze gawiedzi.

Jest jedna roznica:
Polacy podchodza do wszystkiego zbyt traumatycznie,
bez zdrowego dystansu...

Grecy i Wloci maja lagodny klimat, ktory lagodzi obyczaje.

Satanistyczny koncert na Krzemionkach

Dlaczego niedouczeni redaktorzy i klecha maja miec wplyw na to co sie nagrywa?
Przeciez konstytucja glosi rozdzial religii od panstwa. Ten
straszny 'satanistyczny' zespol jest znany na swiecie i ma wlasna strone
internetowa. Pentagram nie jest za bardzo symbolem judeochrzescijanskiego
szatana, bo wystepuje w Wicca, religiach astrobiologicznych (poganskich) itp.
Jezeli pisze sie tonem swietego oburzenia o rzeczach nie bardzo znanych to
lepiej zaczac pisac do gazetki parafialnej. Dziwi konformizm producenta, ktory
nie zapozna sie z programem, a potem dostaje paniki i kaja sie przez telefon.
Wszystkie te symbole to typowa sceniczna inscenizacja, nienadzwyczajna i mocno
przestarzala, a le wam jeszcze do jewropy daleko, centusie, widac duch
Zapolskiej wiecznie zywy. Dziwi mnie histeryczna reakcja GW, ktora dotad
uwazalem za gazete liberalna i odwazna oraz rzetelna. No coz pecunia non olet,
a swoja droga, niektorycm geriatrykom zamarzyly by sie stosy z heretykami
przeciw 'jedynej wierze'. Faerr Heil

Co zmienić w warszawskich teatrach?

"Robert Wilson przyjeżdża na próby, kiedy jest już gotowa ta podstawowa
struktura, i dopiero wtedy zaczyna ożywiać ten obraz. Przychodzi tchnienie
geniuszu. "

matko boska, a on to łyka...
ciekawe czym tak bardzo roznia sie te wersje z Korei i Mediolanu od naszej
cikawe ze przez 15lat Wilson chce robi 3 razy ten sam tekst
a Sontag miala 1 wersje...
bardzo ciekawe jakaz ta nasza inscenizacja bedzie rozna od tamtych
wszak niesamowity wplyw maja akotrzy na ksztalt spektkalu Wilsona

dzieses

dlaczego nie mozna bylo przywiezc ktorejs z tamtych produkcji?
taniej i ciekawiej

marność

Armia czerwona znów zawładnęła Toruniem

Chryste, ale sie pieklicie. Nie mozecie po prostu spojrzec na to wydarzenie jak
na ciekawostke? Do wszystkiego musicie dorabiac ideologie i ojczyzniane
blablanie. Inscenizacja byla pyszna. Ludzie ktorzy ja robili dolozyli wszelkich
staran zeby zachowac realia historyczne broni i umundurowania, bo maja fiola na
tym punkice, maja hobby. Niestety jak zwykle, zamiast doceniac cos co zrobili
zapalency (mysle ze nie dostali za to kasy), to musicie zrzedic. Ciekawe ilu z
Was ma hobby ktoremu oddaje sie bez reszty (poza klepaniem na forum)? Zamiast
podziekowac zapalencom, ktorzy pokazali dzieciakom PPSze, MP 40, czy mundry z
epoki, co bylo dla nich lepsza lekcja historii niz lazenie po muzeach to ciagle
jojczycie. Zalujcie, ze nie widzieliscie skosnookich przyjaciol z Lysomic. Mieli
arcyzabawne miny :D Co Wy byscie chcieli zeby ruskie na taczance ciagneli za
soba transparent na ktorym byloby napisane co komunisci robili w tym kraju przez
45 lat? Krasnoarmiejcy NIE, bo gwalciciele i mordercy, Krzyzacy NIE, bo to samo.
Ogranijcie sie troche. To moze nowy pomnik papieza? :/

Gratulacje dla kdesw, ktory przekazuje smaczki historyczne o Toruniu bez
dorabiania chorych ideologii.

na co do teatru w Warszawie?

Po deszczu jest cool, komedia ale troche powazniejsza, dobry tez jest Taniec
smierci na malej scenie Narodowego, Poskromienie Zlosnicy w Dramatycznym -
odjazdowa inscenizacja. Ale uwaga, w Warszawie wyjscie do teatru Warszawie to
rozrywka dla prawdziwych milosnikow sztuki a nie sposob na mile spedzenie
wieczoru. Wyjatkiem jest tutaj Narodowy, ale w wiekszosci teatrow jest syf. Nie
ma barow gdzie mozna napic sie kawy, fotele maja po jakies 1000 lat i nawet
jesli -wierze w to- sa czyszczone to wygladaja na 100 letnie, nie ma parkingow
a na ulicach petaja sie kudysie chcacy przypilnowac samochod. Szczytem jest
Buffo ostatnio bylem na swietnym scenariuszu dla czterech aktorow ale musialem
siedziec na orginalnie czerwonym aktualnie czarno-czerwonym fotelu ze skaju,
zeby zapalic trzeba wyjsc na zewnatrz, zza stolika z rzeczami do konsumpcji
podaja kawe w plastikowym kubku ktory sie rozpuszcza a przed teatrem dwa razy
zbieraja kase za parkowanie.

Serce z węgla telenowela? dokumentalna?

Gość portalu: rouen napisał(a):

> Pozwólcie wypowiedzieć się człowiekowi stąd...
> Mam 26 lat i od urodzenia mieszkam na Górnym Śląsku. Dla mnie,człowieka "stąd"
> ten film to tzw."dzieło z tezą". A teza ta to zagubienie się Górnoślązaków w
> realiach końca epoki "węgla i stali", a w konsekwencji idący za tym upadek
> zachowań społecznych i moralnych. Film ten jest nędzną inscenizacją, nie
> kryjącą wcale nachalnej reżyserii.
> Teza o której wspomniałem powyżej dominuje nad scenariuszem filmu, umacniając
> się jeszcze kreowaniem stereotypowego wizerunku Hanysa jako człeka
> przeznaczonego jedynie do ciężkiej roboty,który pozbawiony jej zachowuje się
> jak urodzona w ZOO małpa, której po kilku latach przebywania w klatce dozorca
> otworzył nieopatrznie klatkę.

Ale ja mam duzo rodzinz na Slasku i naprawde oni sa tacy jak w tym filmie. To sa ludzie, ktorzy w ogole
nie zrozumieli, ze nikt od nich nie chce i nie wyzmaga by byli gornikami. Im sie w glowach nie miesci, ze
gornik moze zostac szklarzem lub myc okna. Mysle, ze ci, ktorzy maja powyzej 30 lat musza na Slasku
umrzec i dopiero wtedy zmieni sie ta roszczeniowa mentalnosc. Tak ze poczekamy jeszcze z 50 lat...

ZAPROSZENIA - dziś w Warszawie

Dziś w Teatrze Studio 19,30 wieczór o Cyganach
"Dzisiaj w Teatrze Studio o godz. 19.30 od będzie się wieczór poświęcony
reportażom Marii Wiernikowskiej o Cyganach"

Nową premierą sztuki "Superheterodyna" węgierskiego dramaturga Pétera Karpátiego
Teatr Studio chce obudzić zainteresowanie Cyganami. Przełamać uprzedzenia,
podsycane stereotypowymi wyobrażeniami o Romach. Postrzeganych jako pariasów
Europy, outsiderów lub zamkniętą subkulturę.

Péter Karpáti, 44-letni awangardowy węgierski dramaturg, nosił się z myślą o
napisaniu sztuki o Cyganach od końca lat 80. "Skontaktowałem się z socjologiem,
który na skalę krajową prowadził badania związane z Cyganami - wspomina autor.
Badacz wyznaczył mi wieś i powierzył mi zadanie: przez wiele miesięcy miałem tam
niemal mieszkać, odwiedzać domy, zapoznać się z mieszkańcami, przeprowadzać
szczegółowe wywiady... Był to jeden z najpiękniejszych i najwartościowszych
okresów w moim życiu. Bardzo szybko poczułem, że nie warto pisać sztuki
socjologicznej, bo ta wieś o nazwie Pisko, i jej okolice, które schodziłem,
przypominały raczej jakąś zaczarowaną krainę, gdzie nasze poczucie
rzeczywistości blednie i pragnienia przeżywamy tak, jakby były rzeczywistością..."

Napisał sztukę, w której pomieszał realność z wątkami mitycznymi. Obrazy z życia
Cyganów, mieszkających nad Drawą w skrajnej nędzy i targanych namiętnościami z
życiem gwiazdy muzyki pop, obracającej się w świecie blichtru i reklamowej
ułudy. Czy współczesna popkultura i subkultura mają szansę się spotkać? Na
chwilę wydaje się to możliwe za sprawą marzeń i tytułowej superheterodyny, czyli
radioodbiornika mieszającego częstotliwości. Ale to tylko złudzenie. Tych dwóch
osobnych światów skleić się nie udaje ani w życiu, ani na scenie. Spektakl
wyreżyserowała Węgierka Eszter Novák, współpracująca od 11 lat z Karpátim.
"Superheterodynę" realizowała wcześniej w Budapeszcie. Warszawska inscenizacja
jest nową wersją sztuki i spektaklu. W głównych bohaterów przeciwstawnych
światów wcielają się Andrzej Mastalerz i Edyta Jungowska.
Monika Kuc

rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_051114/warszawa_a_19.html

"Świat komiksu" w Płockiej Galerii Sztuki

Dobry człowieku, ja też jestem Polakiem i jestem z tego dumny, mimo że Ty już
pewnie zdążyłeś mnie obrzezać w swoich myślach.

Prawda jest taka, że cały świat się zmienił. Zmienił się sposób przekazywania
informacji i poznawania świata. Wszystko jest nastawione na multimedia i kulturę
obrazkową. I to nie jest wina Twoich urojonych wrogów, tylko "postępu"
cywilizacyjnego.
Muzeum Powstania Warszawskiego jest w pełni multimedialne, są tam filmy i
pop-kulturalne przedstawienie tematu w najpełniejszym znaczeniu tego słowa - to
dla Ciebie też jest kalanie świętości i przygotowywanie sobie posłusznych
pretorianów?

Młodzież mamy taką a nie inną - historię Polski mają głęboko w poważaniu.
Nieważne, dzięki komu. Ważne jak to zmienić - a moim zdaniem każda inicjatywa
przybliżająca ich do wiedzy jest godna pochwały. Taką inicjatywą może być komiks
zrobiony pod nadzorem historyków i zgodnie z prawdą (uproszczoną z konieczności)
tamtych czasów, jest płyta Lao o Powstaniu albo inscenizacja bitwy pod Grunwaldem.

I jeszcze jedno - żeby nazwać siebie Patriotą nie wystarczy epatować miłością do
przeszłości, stawiać świeczek na grobach powstańców i pisać na forum.
Ja uważam siebie za patriotę, bo nie wypieprzyłem do Irlandii, mało tego - żyję
tu jakoś i egzystuję, regularnie chodzę na wybory, nawet gdy nie mam na kogo
głosować, jestem otwarty na poznawanie innych kultur i zwyczajów, co Ty,
zamknięty w swoim zaścianku nazywasz "kosmopolityzmem", a dla mnie, dla mnie to
jest sposób poszerzania horyzontów i uczenia się tolerancji wobec innych.
Też jesteś tolerancyjny? Dobrze, że dziś nie piątek i nie ma szabasu - żaden
grinszpan nic nie napisze.

Teatr Dziecięcy BAJ świętuje swoje 60-te urodziny!

Przegląd premier, parada, warsztaty dla dzieci – to elementy, które złożą się
na obchody jubileuszu 60-lecia Teatru Baj Pomorski. Odbędzie się on 13-15 maja
2005 r.

Na trzy dni dla widzów przygotowano mnóstwo atrakcji. W piątek, po ogłoszeniu
jubileuszu, którego dokonają na Rynku Staromiejskim aktorzy Baja, w budynku
teatru odbędzie się premiera „Ubu króla” Alfreda Jarry w reżyserii dyrektora
teatru Zbigniewa Lisowskiego. Od lat Baj Pomorski stara się pokazać, że jest
sceną nie tylko dla dzieci, dlatego premiera będzie adresowana do widzów
dorosłych. Dyrektor twierdzi, że inscenizacja będzie kontynuować obecną w
ostatnich sezonach w Baju formułę cyrkową.

Drugiego dnia świętowania ulicami Starówki przejdzie barwna parada. Ważnym
elementem jubileuszu będą też pokazy i warsztaty. Publiczność, która zwykle
zasiada jedynie na widowni, będzie mogła poznać teatr „od kuchni”. Goście
dowiedzą się m.in.jak powstaje lalka teatralna i jak wielką sztuką jest jej
ożywienie.

Rocznica powstania teatru nie może obyć się bez przedstawień. Odbędzie się więc
Jubileuszowy Przegląd Premier, w ramach którego pokazane zostaną spektakle
przygotowane w ciągu ostatnich sezonów. Maluchy zobaczą „Kota w butach”,
„Olbrzyma” i „Po rozum do głowy”. Starsi oprócz „Ubu króla” obejrzą „Kandyda,
czyli optymizm”.

Z okazji jubileuszu wydano także bogato ilustrowaną publikację „60 lat Teatru
Baj Pomorski”, w której oprócz historii toruńskiej sceny lalkowej, almanachów
premier i Międzynarodowych Toruńskich Spotkań Teatrów Lalek, znajdują się
ciekawe artykuły znawców teatru. Są tu także przedstawione projekty
modernizacji Baja i płaskorzeźb, które znajdą się we wnętrzu.

Dyrektor Lisowski chce, aby teatr przez niego tworzony był sceną nowoczesną, na
której podejmowany będzie prawdziwy dialog z widzem, zaś aktorzy będą mieli
okazję stworzyć ciekawe kreacje. Na pierwszym miejscu stawia zespołowość,
wspólną pracę na zamierzony efekt. Czeka także na planowaną modernizację
teatru, dzięki której także budynek zyska nowoczesny wygląd.

1-3 maja Majówka Nowotarska

1-3 maja Majówka Nowotarska
Zapraszamy!
Program:
Piątek – 1.05.2009r.
10.00 – XXXIV Konkurs Muzyk Podhalańskich im. Tomasza Skupnia
18.30 – Koncerty zespołów regionalnych
19.30 – Kabaret „TRUTEŃ”
20.30 – 22.00 - Dread Rock – Zespół Muzyki Reggae

Sobota – 2.05.2009r.
12.00 – Parada Orkiestr Dętych – (ul. Parkowa, Kolejowa, Rynek – scena)
13.00 – III Podhalański Festiwal Orkiestr Dętych
16.30 – Ogłoszenie wyników festiwalu i koncert laureatów
17.30 – Młodzieżowy Zespół Góralski „HOTAR” z Nowego Targu - Niwy
18.00 – Zespół MORIQUENDI – Powiatowy Młodzieżowy Dom Kultury w Nowym Targu
18.30 – Zespół COCONUT – Powiatowy Młodzieżowy Dom Kultury w Nowym Targu
19.00 – Zespół muzyczny „VALDI”
20.30 – Mateusz Ziółko z zespołem De Vills

Niedziela – 3.05.2009r.
9.30 – Msza Św. w ogrodach parafii Św. Katarzyny
10.30 – Przemarsz patriotyczny związany z obchodami rocznicy uchwalenia
Konstytucji 3 Maja – ul. Kościelna, Katarzyny, Rynek oraz złożenie kwiatów pod
tablicą pamiątkową przy Ratuszu
11.00 – Koncert Miejskiej Orkiestry Dętej
11.30 – Koncert zespołów wokalnych Powiatowego Młodzieżowego Domu Kultury w
Nowym Targu Klub Piosenki „TRIOLKI” – pracownia w Rabce – Zdrój
12.00 – II PIKNIK HISTORYCZNO – EDUKACYJNY – organizowany przez Polskie
Towarzystwo Historyczne w Nowym Targu, Grupę Rekonstrukcji Historycznych
„Podhale w ogniu”:
- wystawa zabytkowych pojazdów wojskowych
- prezentacja grup rekonstrukcji historycznych
- prezentacja służb mundurowych
- inscenizacja historyczna
15.00 – Teatr Lalek RABCIO „Miś Tymoteusz Rym Cim Ci”
16.00 - Pokaz sztuk walk jiu - jitsu
16.30 – Zespół Regionalny „Śwarni” z Nowego Targu
17.00 – Parada zabytkowych pojazdów i grup rekonstrukcyjnych wokół Rynku

ORGANIZATORZY:
Powiat Nowotarski, Miasto Nowy Targ,
Powiatowe Centrum Kultury, Polskie Towarzystwo Historyczne oddział w Nowym
Targu, Zakład Gospodarczy Zieleni i Rekreacji w Nowym Targu, Miejski Ośrodek
Kultury w Nowym Targu, Powiatowy Młodzieżowy Dom Kultury w Nowym Targu,
Stowarzyszenie Zespół Regionalny „Śwarni”, Maltańska Służba Medyczna, Chór
„Echo Gorczańskie”,
Współorganizatorzy:
Gminy: Lipnica Wielka, Czarny Dunajec, Krościenko, Łapsze Niżne
Sponsorzy:
Żywiec, Restauracja Winiarscy, PEPSI, Pamo Plast – okna i drzwi
www.nowotarski.pl

DWÓKÓŁ MASAKRYCZNY Z DN. ...

Przyszłe i bardziej niż pewne.
Podaję wszem i obec do wiadomości. Obawy wszelkie pozostawcie w domu !

PIKUŚ GRUNWALDZKI wg Ojca Wszystkich Pikusiów:

" Drodzy koledzy i koleżanki,
Jak wszyscy dobrze pamiętamy ze szkoły, bitwa pod Grunwaldem miała miejsce
14 lipca. Od kilku lat organizowana jest na historycznym miejscu
inscenizacja bitwy, w której co roku bierze udział coraz wiecej rycerzy
z Polski i zagranicy. Więcej informacji na:
grunwald.hanzeatycki.pl/
Pomyslałem, że jest to najlepsza okazja aby w tym roku wziąć udział w
bitwie, oczywiście po stronie wojsk polskich, które według pewnych
przecieków znowu mają wygrać.
Biwa ma odbyć się w sobotę 14.07 o godz. 14.00
Aby dotrzeć na miejsce przed bitwą (oczywiście na stalowych
rumakach)trzeba wg mnie wyjechać bardzo wcześnie np.: w okolicach godziny
03.00. Pikusiowa trasa grunwaldzka wynosi ok. 230 km, a więc będzie
wystarczająco dużo czasu, aby niespiesznie dotrzeć na miejsce przed
roztrzygającym starciem z Zakonem.
Trasa optymalna to wg mnie:
Łódź-Zgierz-Płock-Bielsk-Bieżuń-Żuromin-Lidzbark-Dąbrówno-Grunwald.
Po zwycięskiej bitwie proponuję udać się w kierunku południowym, a
dokładniej mówiąc, znaleźć nocleg, ale bliżej domu (ok. kilkadziesiąt km od pól
bitewnych. Miejsce do ustalenia później. Chodzi o to że: po pierwsze będzie
blizej wracać do domu dnia następnego (czyli w niedzielę) a po drugie
to możliwość znalezienia noclegu w bliskim sąsiedztwie Grunwaldu może
być żadna ze względu na ilość ludzi, która tam przyjedzie (w zeszłym roku
podobno ok. 70 tys.)
Myślę, że wyjazd ten może być jedyną i niepowtarzalną możliwością
ukazania znaczenia i możliwości wojsk zroweryzowanych na polach
bitewnych wieków średnich.
Oczywiście nie muszę chyba dodawać, że wskazane jest, aby nasza chorągiew
była jak najbardziej liczna.
pozdrowienia,
Yaroo"

I tyle mój kolega.

Majówka w Wenecji koło Biskupina

Majówka w Wenecji koło Biskupina
Rewelacyjne imprezy historyczne są ostatnio organizowane na zamku w
Wenecji koło Biskupina (trasa Bydgoszcz - Poznań). Przy okazji obok
jest skansen kolejki wąskotorowej, no i Biskupin. Idealne miejsce na
rodzinny, całodzienny wypad. tegoroczna impreza jest opisana na
stronie www.muzeumznin.pl w dziale aktualności.

Tradycją już stało się otwarcie sezonu turystycznego na weneckim
podzamczu. Nie inaczej będzie w tym roku. Od 1 do 3 maja przy
ruinach zamku Mikołaja Nałęcza - Krwawego Diabła Weneckiego znów
będzie można podziwiać kunszt rycerzy, poznać tajniki
średniowiecznego rzemiosła, atrakcyjnie spędzić czas na "łonie
natury". W ubiegłym roku nasz trzydniowy festyn odwiedziło ponad 15
tysięcy osób, jak będzie tym razem?

W Wenecji pojawi się około 30 zbrojnych z całego kraju, nic więc
dziwnego, że odbędą się liczne potyczki - również w wykonaniu
uzbrojonych jeźdźców. Wszystkim przybyłym przybliżymy epizod z końca
XIV wieku, a toczyła się wówczas na Pałukach i w całej Wielkopolsce
wojna domowa, w której ścierały się dwa możne rody - Nałęczów oraz
Grzymalitów. To właśnie arcybiskup Bodzanta - z rodu
Grzymała "ochrzcił" weneckiego Mikołaja mianem "krwawego diabła" -
był to odwet za najazd Nałęcza na dobra arcybiskupie. Ale walczyły
ze sobą obydwie strony - i to w identyczny sposób - paliły i grabiły
swe majątki.

Mikołaj Nałęcz, jak na właściela zamku przystało - będzie
uhonorowany jeszcze jednym punktem programu. 1 maja, na murach,
zainscenizujemy "Legendęo Diable Weneckim" wg. opowieści Feliksa
Malinowskiego, znanego regionalisty ze Żnina. Sama opowieść ma
średniowieczne korzenie, więc wszyscy przybyli będą mogli
samodzielnie stwierdzić, czy miano Krwawego Diabła z Wenecji zostało
słusznie nadane.

Od 1 do 3 maja, przez całe dnie na podzamczu toczyć się będą zabawy
plebejskie (konkursy dla widzów) o średniowiecznym rodowodzie,
będzie można poznać kroki średniowiecznych tańców, wziąć kąpiel w
drewnianej balii, przymierzyć rycerską zbroję, poczuć klimay Złotego
Średniowiecza. O oprawę muzyczną zadba grupa "Ciury Krajeńskie" ze
Złotowa. Serdecznie zapraszamy. Wstęp na imprezę jest bezpłatny.

Program

11-12 Zabawy plebejskie
12-13 "W samo" poludnie Grzymalici pod murami - inscenizacja szturmu
na mury
14-15 Prezentacja bractw - walki i musztra, turniej bojowy
15-16 Pokaz woltyżerki konnej
16-17.30 Turniej rycerski
17.30-18.30 Pokaz walk przez bractwa
20-21 Spektakl teatralny na murach - Legenda o Diable Weneckim
21-24 - Wenecka Nocka

3 maja impreza zakończy się ok. godz. 16

Cieszyńskie Niebo - Perły zlepione kitem

Cieszyńskie Niebo - Perły zlepione kitem
Witam.
Chciałem się z Wami podzielić moimi wrażeniami z przedstawienia Cieszyńskie
Niebo, które oglądałem w niedzielny wieczór w warszawskik teatrze "Na Woli".
Prawdę mówiąc trochę się zawiodłem.
Mocną stroną przedstawienia są piosenki Nohavicy, ich aranżacja i inscenizacja
oraz sam zespół teatru, który składa się moim zdaniem z bardzo dobrych
aktorów. I to są właśnie perły tego przedstawienia. Teksty piosenek, częściowo
tłumaczone na polski, częściowo na niemiecki a częściowo na idisz (chyba).
Etiudy teatralne do tych piosenek czasem śmieszne, czasem wzruszające a czasem
wstrząsające. I dla samych piosenek warto zobaczyć ten spektakl.
Ale niestety te piosenki są w moim przekonaniu połączone kitem. Szkieletem
przedstawienia jest historia miasta Cieszyna, "sprzedana" jak na najgorszej
szkolnej akademii - w formie odczytu dat i wydarzeń, które mają być łączone
lub komentowane piosenkami Nohavicy i krótkimi etiudami teatralnymi. Dobór
piosenek jest jednak moim zdaniem niezbyt trafny (np. zupełnie nie rozumiem
jaki kontekst ma w tym przedstawieniu "Miki mauzoleum"). Całości brakuje
lekkości i poetyckości, jakiej spodziewałem się po tym spektaklu. Jest jeszcze
motyw cieszyńskiego tramwaju, który moim zdaniem jest nieco zbyt nachalnym
nawiązaniem do zaczarowanej dorożki. No i jeszcze Ci dorośli aktorzy udający
dwunastolatków - bardzo mnie to irytowało. Całość sprawia wrażenie projektu
pisanego pod jakiś eurofundusz: jest edukacja (historia miasta Cieszyna), jest
wielokulturowość: Czesi, Polacy, Żydzi i Niemcy. No i całość jest okraszona
Nohavicą, żeby dobrze się sprzedawała.
Nieco żenujący był wstęp do przedstawienia, tj. wprowadzenie panów dyrektorów
z Warszawy i z Czeskiego Cieszyna. Warszawiak zaczął nutą patriotyczną, po
czym ni z gruchy ni z pietruchy przeskoczył na wątpliwej jakości żarty.
Cieszynianin niestety nie poprawił złego wrażenia jakie wywarł na mnie
dyrektor z Warszawy.
Wydaje mi się, że znam trochę twórczość Nohavicy, miałem przyjemność (wielką)
oglądać Rok diabła i w moim przekonaniu to przedstawienie niestety nie dorasta
poziomem ani do jedngo ani do drugiego. Ale może to wina mojego
niedokształcenia w języku czeskim i niemieckim. Może po prostu czegoś nie
zrozumiałem. A może po prostu reżyser nie wykorzystał potencjału swoich
aktorów i nośności tekstów Nohavicy? Szkoda. Bardzo szkoda.
A jakie jest Wasze zdanie?

Napoleon na Warmii

Napoleoński romans
W Ostródzie też mają 'apetyt' na Napoleona. Patrzjata chtó tamoj na zamku ło
Napoleonie praził.

Do promocji Ostródy można wykorzystać słynny romans Napoleona z Marią Walewską.
Właśnie z naszego zamku pisał do niej płomienne listy. Podczas spotkania na
zamku zastanawiano się jak to zrobić.

We wtorek spotkali się tutaj Jarosław Czubiński, konsul generalny RP w
Kaliningradzie, Tatiana Ponomarienko, dyrektorka Publiczno-Artystycznej
Rozgłośni Radiowej "Bałtyk Plus" i Włodzimierz Brodiuk, ostródzki starosta.

Wizyta związana była z realizacją projektu mającego na celu pozytywną promocję
kampanii napoleońskiej dla sprawy polskiej. Realizowany jest z okazji
przypadającej w tym roku 200 rocznicy tej kampanii.

W Ostródzie realizowano program radiowy, o pobycie cesarza Francuzów

w ostródzkim zamku w lutym 1807 roku oraz z jego słynnym romansem z Polką Marią
Walewską. To w z zamku w Ostródzie pisał słynne listy do Walewskiej, w których
planował późniejszy wspólny pobyt w pałacu w Kamieńcu.

- Tatianę Ponomarienko interesował szczególnie ten wątek życiorysu Napoleona i
wpływ romansu z Walewską na późniejsze powstanie Księstwa Warszawskiego - mówi
Henryk Kropidłowski z ostródzkiego starostwa.

- Dla Rosjan Napoleon jest postacią jednoznacznie negatywną, bo jako najeźdźca,
dla nas Polaków odwrotnie, jako wyzwoliciel. Kampania medialna ma zmieniać ten
wyłącznie negatywny stereotyp.

Tereny obecnego obwodu kaliningradzkiego były również teatrem działań wojennych
napoleońsko-rosyjskich - Pruska Iława to obecnie Bagrationowsk, a Frydland to
Prawdinsk, miejsce dużego starcia wojsk napoleońskich z rosyjskimi. Z
Prawdinskiem powiat ostródzki utrzymuje partnerską współpracę. W czerwcu w
dwusetną rocznicę bitwy pod Frydlandem odbędzie się w Prawdinsku jej
inscenizacja, na którą zostaną zaproszeni przedstawiciele władz naszego
powiatu.

- Fakt przemarszu wojsk napoleońskich przez te tereny jest traktowany przez nas
jako produkt turystyczny, zwiększający atrakcyjność powiatu - dodaje Henryk
Kropidłowski. - Podobnie kampanię napoleońską zaczynają postrzegać władze i
mieszkańcy obwodu kaliningradzkiego.
ostroda.wm.pl/?main=17&c=151,3,18386,,4975

Bitwa o Olszynkę Grochowską - 25 lutego o godz. 15

ŻW: Zapraszamy do Olszynki Grochowskiej
Jak się kilka razy przekonałam ostatnio, to artykuły prasowe znikają nie tylko
w Rzeczpospolitej. Wrzucam wiec w calosci tekst, o ktorym byla mowa w pierwszym
poscie tego watku.

Życie Warszawy, 2006-02-17
Zapraszamy do Olszynki Grochowskiej

Huk armat, salwy i pojedyńcze strzały karabinowe, płonące zabudowania wiejskie,
a także przemarsz wojsk towarzyszyć nam będą tak jak przed 175 laty podczas
największej z bitew powstania litopadowego.

Powstańcze oddziały polskie (ok. 54 tys. żołnierzy) dowodzone przez gen. Jana
Skrzyneckiego w walkach pod Stoczkiem, Wawrem i Białołęką na przedpolach
Grochowa usiłowały powstrzymać 115-tysięczną armię rosyjsk wysłaną dla
stłumienia powstania. Miejscem zwycięskiej dla nas bitwy była Olszynka
Grochowska. Już w sobotę 25 lutego ożyją na nowo epizody tej bitwy w bardzo
interesującej inscenizacji plenerowej. Widzami jej staną się również uczestnicy
117. Spaceru.
O godz. 15 przewidziana jest defilada wojsk polskich i rosyjskich. Przeszło 150
żołnierzy i oficerów, miłośników barwy i broni z Sankt Petersburga, Moskwy,
Ukrainy, Białorusi i Łotwy oraz tyleż samo polskich piechurów, kawalerzystów i
artylerzystów w mundurach historycznych z epoki przemaszeruje na wyznaczone
pozycje. Potem rozpocznie się inscenizacja bitwy. Będą jej towarzyszyły muzyka,
efekty dźwiękowe i świetlne oraz komentarz narratora.

Autorami widowiska są dwaj historycy Andrzej Ziółkowski i Janusz Sieniawski.
Pomysł inscenizacji tej bitwy narodził się w Centrum Promocji Kultury w
dzielnicy Praga Południe. Impreza, nad którą od początku patronat medialny
objęło ŻW, organizowana jest przez Barbarę Wasiak już po raz drugi. Uczestnicy
Spaceru mają w tym widowisku wyznaczone miejsca. Części Spacerowiczów
zapewniliśmy wygodny dojazd i powrót autokarem, pozostali zainteresowani mogą
dołączyć do naszej grupy „na własną rękę”.

Zapisy i zaproszenia na wyprawę autokarem do Olszynki Grochowskiej od
poniedziałku 20 bm. w godz. 12-15 w redakcji ŻW przy ul. Jana Pawła II 80, VI
p. tel. 022 334-88-64. Dalsze szczegóły za tydzień w piątek.

Zapraszamy do Olszynki Grochowskiej

Zapraszamy do Olszynki Grochowskiej
Huk armat, salwy i pojedyńcze strzały karabinowe, płonące zabudowania
wiejskie, a także przemarsz wojsk towarzyszyć nam będą tak jak przed 175 laty
podczas największej z bitew powstania litopadowego.

Powstańcze oddziały polskie (ok. 54 tys. żołnierzy) dowodzone przez gen. Jana
Skrzyneckiego w walkach pod Stoczkiem, Wawrem i Białołęką na przedpolach
Grochowa usiłowały powstrzymać 115-tysięczną armię rosyjsk wysłaną dla
stłumienia powstania. Miejscem zwycięskiej dla nas bitwy była Olszynka
Grochowska. Już w sobotę 25 lutego ożyją na nowo epizody tej bitwy w bardzo
interesującej inscenizacji plenerowej. Widzami jej staną się również
uczestnicy 117. Spaceru.

O godz. 15 przewidziana jest defilada wojsk polskich i rosyjskich. Przeszło
150 żołnierzy i oficerów, miłośników barwy i broni z Sankt Petersburga,
Moskwy, Ukrainy, Białorusi i Łotwy oraz tyleż samo polskich piechurów,
kawalerzystów i artylerzystów w mundurach historycznych z epoki przemaszeruje
na wyznaczone pozycje. Potem rozpocznie się inscenizacja bitwy. Będą jej
towarzyszyły muzyka, efekty dźwiękowe i świetlne oraz komentarz narratora.

Autorami widowiska są dwaj historycy Andrzej Ziółkowski i Janusz Sieniawski.
Pomysł inscenizacji tej bitwy narodził się w Centrum Promocji Kultury w
dzielnicy Praga Południe. Impreza, nad którą od początku patronat medialny
objęło ŻW, organizowana jest przez Barbarę Wasiak już po raz drugi. Uczestnicy
Spaceru mają w tym widowisku wyznaczone miejsca. Części Spacerowiczów
zapewniliśmy wygodny dojazd i powrót autokarem, pozostali zainteresowani mogą
dołączyć do naszej grupy „na własną rękę”.

Zapisy i zaproszenia na wyprawę autokarem do Olszynki Grochowskiej od
poniedziałku 20 bm. w godz. 12-15 w redakcji ŻW przy ul. Jana Pawła II 80, VI
p. tel. 022 334-88-64. Dalsze szczegóły za tydzień w piątek.

60 urodziny Baja Pomorskiego

60 urodziny Baja Pomorskiego
Przegląd premier, parada, warsztaty dla dzieci – to elementy, które złożą się na obchody jubileuszu 60-lecia Teatru Baj Pomorski. Odbędzie się on 13-15 maja 2005 r.

Na trzy dni dla widzów przygotowano mnóstwo atrakcji. W piątek, po ogłoszeniu jubileuszu, którego dokonają na Rynku Staromiejskim aktorzy Baja, w budynku teatru odbędzie się premiera „Ubu króla” Alfreda Jarry w reżyserii dyrektora teatru Zbigniewa Lisowskiego. Od lat Baj Pomorski stara się pokazać, że jest sceną nie tylko dla dzieci, dlatego premiera będzie adresowana do widzów dorosłych. Dyrektor twierdzi, że inscenizacja będzie kontynuować obecną w ostatnich sezonach w Baju formułę cyrkową.

Drugiego dnia świętowania ulicami Starówki przejdzie barwna parada. Ważnym elementem jubileuszu będą też pokazy i warsztaty. Publiczność, która zwykle zasiada jedynie na widowni, będzie mogła poznać teatr „od kuchni”. Goście dowiedzą się m.in. jak powstaje lalka teatralna i jak wielką sztuką jest jej ożywienie.

Rocznica powstania teatru nie może obyć się bez przedstawień. Odbędzie się więc Jubileuszowy Przegląd Premier, w ramach którego pokazane zostaną spektakle przygotowane w ciągu ostatnich sezonów. Maluchy zobaczą „Kota w butach”, „Olbrzyma” i „Po rozum do głowy”. Starsi oprócz „Ubu króla” obejrzą „Kandyda, czyli optymizm”.

Z okazji jubileuszu wydano także bogato ilustrowaną publikację „60 lat Teatru Baj Pomorski”, w której oprócz historii toruńskiej sceny lalkowej, almanachów premier i Międzynarodowych Toruńskich Spotkań Teatrów Lalek, znajdują się ciekawe artykuły znawców teatru. Są tu także przedstawione projekty modernizacji Baja i płaskorzeźb, które znajdą się we wnętrzu.

Dyrektor Lisowski chce, aby teatr przez niego tworzony był sceną nowoczesną, na której podejmowany będzie prawdziwy dialog z widzem, zaś aktorzy będą mieli okazję stworzyć ciekawe kreacje. Na pierwszym miejscu stawia zespołowość, wspólną pracę na zamierzony efekt. Czeka także na planowaną modernizację teatru, dzięki której także budynek zyska nowoczesny wygląd

Brudna woda w toruńskich kranach

To chyba taka nowa inscenizacja, jak z tym barem z filmu MIS. Gotyk na dotyk,
woda nie do picia!Oj maja jednak pomysly.

Ujazdowski nauczy Polaków patriotyzmu

To je panove, proste parada :))) nemam asi nic nad takovej logicky vyvoj:)))

cyt. nr 1.:
"Marek Mutor tak uzasadnia potrzebę nauki patriotyzmu: - Jak Polak myśli o
patriotyzmie, to od razu widzi barykady, wyrzeczenia i myśli: bić się czy nie
bić. Tak nas ukształtowała historia. Chcemy to zmienić, znaleźć odpowiedź na
pytanie, czym jest miłość do ojczyzny teraz, gdy bić się nie trzeba. Chcemy
wprowadzić patriotyzm do kanonu cnót."

cyt. nr 2. :
"Mutor: - Bez szans są nudne akademie, ale np. inscenizacja bitwy pod
Grunwaldem to pomysł jak najbardziej godny sfinansowania."

Po czesku zacząłem bo mi się przypomniał jedyny Polak z kart Przygód Wojaka
Szwejka a mianowicie Generał "latryniarz" . On tez miał swą receptę na sukces:
"o szóstej żołnierze fasują gulasz z ziemniakami, o siódmej idą się wyknocić do
latryny, a o ósmej kładą się spać. Przed taka armia nieprzyjaciel pierzcha ze
zgrozą" :))))

Pomijając już kwestię tego jak się mają do siebie te dwa cytaty, podsuniety
przez pana Mutora pomysł, jego oryginalność, kompleksowość oraz adekwatność do
specyfiki społeczno historycznej godne są doprawdy najwyższej uwagi.
Oto receptą na nasz kulawy patriotyzm , i dość na tym że kulawym bo każdy sam
może sobie resztę dopowiedzieć, jest urządzanie kolejnych szopek i weekendowych
spędów w stylu 'inscenizacja bitwy pod grunwaldem'. I bedą rycerze, komtur, dwa
miecze , kiełbaski, piwo, wata cukrowa i może jakaś mowa inauguracyjna w której
podniesie sie kwestie rangi i znaczenia Polski na przestrzeni dziejów. Potem
się ludziska pogapia, odbeknie im się ta kiełbaska z piwem i się rozejda do
domów.
Nawet jak ś.p. JPII przyjeżdżał do ojczyzny to prócz chwilowej masowej ekstazy
i kilku zawiłych figur retorycznych (np. "totuus tuus" ) wałkowanych w mediach
przez dziennikarzy i zaproszonch do programu hierarchów kościoła, sytuacja oraz
położenie wskazówki na skali syfmiarki nie ulegały zmianie ani na jotę. (po
śmierci papieża zaraz w pierwszy długi weekend odsetek pijanych kierowców na
drogach był standartowy. Nie mam danych co do ilości szkaplerzyków na piersiach
tychze kierowców )

Fak że tego typu przedsięwzięciom patronuje pan, którego jedyna mocna stroną
jest fajne nazwisko, napawa mnie dodatkowym przekonaniem że wzmiankowany
program i jego profil będa najwyższej próby!!!

A w maju - majówki!

W dniach 1 - 3 maja w Nowym Targu odbędzie się Majówka Nowotarska - plenerowa
impreza regionalna z wieloma atrakcjami, a także obchody rocznicy uchwalenia
Konstytucji 3 Maja.( patrz 3 maja - niedziela)
Piątek – 1.05.2009r.
10.00 – XXXIV Konkurs Muzyk Podhalańskich im. Tomasza Skupnia
18.30 – Koncerty zespołów regionalnych
19.30 – Kabaret „TRUTEŃ”
20.30 – 22.00 - Dread Rock – Zespół Muzyki Reggae

Sobota – 2.05.2009r.
12.00 – Parada Orkiestr Dętych – (ul. Parkowa, Kolejowa, Rynek – scena)
13.00 – III Podhalański Festiwal Orkiestr Dętych
16.30 – Ogłoszenie wyników festiwalu i koncert laureatów
17.30 – Młodzieżowy Zespół Góralski „HOTAR” z Nowego Targu - Niwy
18.00 – Zespół MORIQUENDI – Powiatowy Młodzieżowy Dom Kultury w Nowym Targu
18.30 – Zespół COCONUT – Powiatowy Młodzieżowy Dom Kultury w Nowym Targu
19.00 – Zespół muzyczny „VALDI”
20.30 – Mateusz Ziółko z zespołem De Vills

Niedziela – 3.05.2009r.
9.30 – Msza Św. w ogrodach parafii Św. Katarzyny
10.30 – Przemarsz patriotyczny związany z obchodami rocznicy uchwalenia
Konstytucji 3 Maja – ul. Kościelna, Katarzyny, Rynek oraz złożenie kwiatów pod
tablicą pamiątkową przy Ratuszu
11.00 – Koncert Miejskiej Orkiestry Dętej
11.30 – Koncert zespołów wokalnych Powiatowego Młodzieżowego Domu Kultury w
Nowym Targu Klub Piosenki „TRIOLKI” – pracownia w Rabce – Zdrój
12.00 – II PIKNIK HISTORYCZNO – EDUKACYJNY – organizowany przez Polskie
Towarzystwo Historyczne w Nowym Targu, Grupę Rekonstrukcji Historycznych
„Podhale w ogniu”:
- wystawa zabytkowych pojazdów wojskowych
- prezentacja grup rekonstrukcji historycznych
- prezentacja służb mundurowych
- inscenizacja historyczna
15.00 – Teatr Lalek RABCIO „Miś Tymoteusz Rym Cim Ci”
16.00 - Pokaz sztuk walk jiu - jitsu
16.30 – Zespół Regionalny „Śwarni” z Nowego Targu
17.00 – Parada zabytkowych pojazdów i grup rekonstrukcyjnych wokół Rynku

Raport z pola bitwy

Raport z pola bitwy
umpa napisał:
sprzeciwiam się tylko przedstawianiu WSPÓŁCZESNYCH wojen totalnych jako w sumie sympatycznego i miłego zajęcia. Nie chodzi o ludzi którzy biorą udział w rekonstrukcjach - jest ich niewielu i nic nie znaczą. Chodzi o kształtowanie ogólnego, fałszywego obrazu współczesnych wojen.

Myślę, że większy pożytek będzie jeśli będziesz sprzeciwiał ukazywaniu obrazu współczesnych wojen w filmach, powiedzmy: "Lista Schindlera", "Kapitan Kloss" czy "Stalingrad". Przecież filmy, niezależnie od przesłania, tworzone są po to aby dostarczac społeczeństwu rozrywki a twórcom pieniądze a to wszystko "kosztem" ludzi, którzy polegli w wojnie. Już nie wspomnę o filmach sensacyjnych np. "Drużyna A", "Policjanci z Miami" czy "Kryminalni", które nie mają żadnej wartości edukacyjnej a przedstawiają wypaczone pojęcie zbrodni w formie, która dostarcza nam rozrywki. Dorzuciłbym jeszcze np. całą trylogię Sienkiewicza (za dużo krwi a ludzie to oglądają dla rozrywki, jak tak można) i wiele innych. Najlepiej wprowadzic cenzurę, dotyczy to także poezji i piosenek z okresu okupacji, które często pokazują wypaczony i karykaturalny obraz wojny, już nie wspomnę o filmie "jak rozpętałem drugą wojnę światową" i innych komediach wojennych.
Całe szczęście, ze żyjemy w cywilizowanym kraju i takie polowania na czarownice mamy już dawno za sobą i mam nadzieje, że twoje stanowisko tu nic nie zmieni.
W krajach zachodnich takie inscenizacje to norma, sposób propagowania historii, zwłaszcza lokalnej i biorą w niej udział całe społeczności lokalne.
Piszesz:
Propagowanie wojny jako honorowego i bohaterskiego zajęcia dla harcerzy jest problemem społecznym i jawi mi się jako duża nieodpowiedzialność
Inscenizacja nie jest propagowaniem wojny ale jej wiernym odtworzeniem. Równie dobrze możesz napisac, że fabularyzowane dokumenty np. "Westerplatte", "Battle for Haditha" propagują wojnę, bo przecież powstały aby ludzie mogli miło spędzac czas przed telewizorem niezależnie od tego jaką wartośc wnoszą.
Problem takich ludzi jak ty polega na tym, że nie dorosłeś do tego żeby spokojnie znieśc podobną inscenizacje aby na wierzch nie wyszły zadawnione urazy, nacjonalizm, głosowanie na Moczulskiego i Giertycha, poczucie wstydu za własną historię (powstania warszwskiego to twoim zdaniem z pewnością musimy się wstydzic), narodowe kompleksy. Całe szczęście, że ludzie, którzy biorą udział w takich inscenizacjach mają więcej zdrowego rozsądku, potrafią z dystansem i tym samym obiektywnie patrzec na historię

Rycerze smutni: pod Grunwaldem krwi nie będzie

Rycerze smutni: pod Grunwaldem krwi nie będzie
Buhurt nie jest kibolską ustawką. Zresztą inscenizacja grunwaldzka jest tylko
z nazwy inscenizacją, różnica polega na tym że odbywa się w świetle kamer...
To zdanie tylko jednego człowieka, który jest organizatorem części
historycznej Dni Grunwaldu. Fundacja Grunwald ( w tej chwili sp z o.o.) nie
organizuje imprezy jako tradycji, czy dla bractw rycerskich. Jest ona
organizowana po to aby wyciągnąć jak najwięcej pieniędzy od przyjeżdżających
turystów. Nic ponadto. Poza tym dlaczego organizator wyraził zgodę na buhurt w
przyszłym roku? Czyżby dlatego że do inscenizacji wyjdzie mu sto osób, bo
reszta pojedzie na imprezę buhurtową?
W Ruchu Rycerskim są ustalone pewne standardy imprez historycznych, które
jakoś organizatorzy lekceważą i to jest przyczyna dlaczego coraz mniej ludzi
przyjeżdża na Grunwald. My wykładamy ciężkie pieniądze żeby przygotować
uzbrojenie i ubiory, a organizatora nie stać nawet na zapewnienie nam
wyżywienia przez trzy dni imprezy, pomimo że zarabia na niej setki tysięcy
złotych.
Buhurt jest sportem . Sportem ekstremalnym. Dlatego stawiane są bardzo wysokie
wymagania co do walczących zarówno pod względem wyszkolenia jak i
zabezpieczeń. Od kilku lat na żadnym z buhurtów nie było w Polsce żadnego
poważnego wypadku. Na inscenizacji grunwaldzkiej tylko w zeszłym roku było
kilkunastu rannych, w tym kilku poważnie. Większość tych wypadków było
spowodowane brakami organizacyjnymi, za które odpowiada organizator.
Jeśli chodzi o wygląd uzbrojenia. W tym roku organizator dopuścił osoby które
wyglądały strasznie, więc nie ma mowy o wierności historycznej. Dowódca
Chorągwi Krakowskiej należy do Ruchu Rekonstrukcji Historycznej, który jest
znikomą i zanikającą garstką w Ruchu Rycerskim, co oznacza osoby bardzo
dokładnie odtwarzające, wg ich własnej opinii, ubiory i uzbrojenie, niestety o
samej walce mają mgliste pojęcie, ich odtwórstwo generalnie sprowadza się do
tego co by przypadkiem na zbroi rysa się nie pojawiła.
Następna bajka to ponad tysiąc zbrojnych na polu. Nie było ich nawet
pięciuset, być może lista nawet nie przekroczyła czterystu. Ktoś policzył że w
2011 roku będzie około sześćdziesięciu.

Jak wam się podobała inscenizacja w Przemyślu?

Jako osoba w jakiś tam sposób zaangażowana w to przedsięwzięcie,
oczywiście nie będę się wypowiadał, czy ta inscenizacja była dobra,
zła, podobała się czy nie, bo to i nie wypada i zależy od
indywidualnych odczuć każdego z oglądających. Oczywiście nie znaczy
to, że nie dostrzegam braków czy też niedociągnięć, jednak
zorganizowanie takiej imprezy, to sto milionów różnych drobnych
rzeczy, które trzeba zebrać w jednym miejscu, zgrać, skoordynować.
Kto nie organizował chociażby małej zabawy szkolnej z pewnością nie
wie o co mi chodzi. Ale to mniej istotne. Z mojego punktu widzenia
ważniejsze było co innego. Zarówno na sobotniej próbie generalnej
jak i niedzielnej inscenizacji starałem się uwaznie obserwować
reakcję ludzi, którzy to oglądali. Oczywiście reakcje były rozmaite,
ale zwróciłem uwagę na dwie charakterystyczne, szczególne: pierwsza
to reakcja ludzi związanych z Solidarnością w latach 80, a więc
ludzi mających emocjonalny stosunek do inscenizowanych wydarzeń.
Niejednokrotnie biorących w nich udział. Oni naprawdę bardzo to
przeżywali. Wspomnienia wracały i niejednemu łza się w oku
zakręciła, z różnych zresztą powodów. I obok nich stali ci, którzy w
latach 80 stali po przeciwnej stronie barykady, niejednokrotnie z
pałą w ręku tlumili solidarnościową manifestację, do czego zresztą
głośno się sami przyznawali. I co mnie zaskoczyło? Ich
niewyobrażalna chamska wręcz buta i arogancja, przemieszana z
autentyczną nienawiścią i pogardą do Solidarności i jej działaczy. I
wcale się z tym nie kryli. Wręcz przeciwnie. Jeden z
takich "poczciwych" starszych już ludzi wyrażał się w te oto
słowa "panie, ja byłem wtedy w zomo, pracowałem za 5 zł na godzinę i
rozpędzałem takie bandy solidaruchów. I dzisiaj mam 2500 zł
emertytury, a te żebraki renty po 500 zł i ch... mi zrobią, k....
ich mać. Im się k.... wolności zachciało i co? I ch... z tej
wolności mają" itd itd. Byłem w szoku. Ale widze że i na tym forum
takie postawy wcale nie są czymś odosobnionym.

Millenium Świętego Brunona




Ekumeniczne uroczystości religijne, upamiętniające śmierć św. Brunona, zgodnie z deklaracją biskupów, w roku 2009 mają być połączone z zakończeniem uroczystości millenijnych Chrztu Polski. Nadaje to giżyckiemu wydarzeniu jeszcze większego wymiaru.

W ramach centralnych obchodów w Giżycku, we współpracy z Kościołem Katolickim, Kościołem Ewangelicko-Augsburskim oraz partnerskim Kwerfurtem, odbędą się nie tylko uroczystości religijne, ale również różnego rodzaju przedsięwzięcia kulturalne, sportowe, konferencje naukowe, koncerty, festyny, warsztaty muzyczne oraz teatralne, zawody i turnieje sportowe.

Miejscem najważniejszych wydarzeń będzie wzgórze św. Brunona, gdzie odbędą się główne uroczystości millenijne w dniach 20-21 czerwca 2009 roku, w ramach których planowane jest m.in.: młodzieżowe spotkanie modlitewne i uroczysta msza święta. Obchody uświetni plenerowa inscenizacja chrztu Netimera i męczeńskiej śmierci Brunona z udziałem profesjonalnego teatru.



W Giżycku w roku 2009 odbędzie się też Jarmark św. Brunona, impreza upamiętniająca postać świętego, wzorowana na średniowiecznych jarmarkach i odpustach, łącząca część etnograficzną z artystyczną, wypełniona koncertami i plenerami, pokazami rzemiosła oraz rękodzieła. Wydarzeniu towarzyszyć będzie koncert muzyki elektronicznej „muzyka-światło-dźwięk”, Ekumeniczny Festiwal Muzyki Religijnej i „Parada św. Brunona”, czyli Mazurska Parada Orkiestr Dętych.

Z okazji obchodów miasto zamówiło specjalnie kantatę na chór, solistów i orkiestrę symfoniczną. Wykonane zostaną również okolicznościowe medale z wizerunkiem Świętego.

- informacje i zdjęcia z oficjalnej strony miasta Giżycko.pl

www.gizycko.pl/1000-lecie-smierci-patrona-gizycka.html

Dziękujemy